Edward Nowak
WypowiedziByłem działaczem Solidarności, a w tym kontekście powstawania Kampusu UJ byłem Podsekretarzem Stanu w Ministerstwie Gospodarki w rządzie Pana Premiera Jerzego Buzka. Dla mnie tak naprawdę cały ten projekt właściwie zaczął się w 1989 roku po zmianie ustrojowej, tak naprawdę dopiero wtedy różne rzeczy, które przez lata były niemożliwe jakoś stawały się być może możliwe. W każdym razie to zaangażowanie ludzi Solidarności twórcze, pozytywne, ono właśnie dawało nadzieję na powstanie różnych idei czy tutaj w samorządzie krakowskim, w którym zaczynaliśmy działać w 1990 roku czy potem już w samorządach wojewódzkich. Ja tę sprawę pamiętam jeszcze z początku lat 90-tych dlatego, że byłem Wiceprezydentem Krakowa, byłem jakąś osobą znaną, Posłem, potem od 1993 roku byłem Ministrem Przemysłu i Handlu, więc uczestniczyłem w różnego rodzaju takich przedsięwzięciach związanych między innymi z inicjatywami UJ, próby jakiegoś odbudowania swojego działania. Ale powiem szczerze, że właściwie te wysiłki w tamtym roku nie okazały się jakby skuteczne. Były plany, były pomysły, zaczęto nawet skupować ziemię w Pychowicach, trochę od wojska, trochę jakież tam pieniądze wyłożył Uniwersytet, ale tak naprawdę to nie była ta skala, która była tak naprawdę oczekiwana. Według mnie takim przełomowym momentem, naprawdę przełomowym momentem dla powstania Kampusu UJ to był rok 1997, gdy postanowiono uczcić 600-lecie Odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego, czyli klejnoty królowej Jadwigi, Jagiełło miał zrealizować jej testament i jakby ufundować na nowo Akademię Krakowską. I to wydaje mi się było takie kluczowe dlatego, że podjęto uchwałę, że państwo polskie obejmie patronat nad obchodami 600-lecia Odnowienia Akademii Krakowskiej. Więc to był według mnie bardzo istotny początek, natomiast oczywiście jak każda uchwała zawsze jak nie ma dalszego działania to gdzieś tam zawiśnie w powietrzu i skończy się niczym tak naprawdę. Więc to był pierwszy moment według mnie taki bardzo przełomowy. A drugim momentem tym najważniejszym i głównym to było to, że gdy władzę objął rząd Pana Premiera Jerzego Buzka rozpoczęły się niezwykle już aktywne prace na rzecz zrealizowania tej uchwały. I tutaj pojawia się nazwisko nie po raz pierwszy Kazimierza Barczyka, którego ja osobiście uważam za ojca sukcesu, bo tak naprawdę gdyby nie on to tego by zwyczajnie po prostu nie było, albo byłoby w bardzo okrojonej formie, który tak mówiąc wprost, organizował lobbing, lobbing ludzi głównie z Krakowa, ale nie tylko z Krakowa, którzy wsparli by ideę budowy wielkiego Kampusu, takiego na miarę potrzeb XXI wieku, zaczęło się mówić - i to był świetny pomysł, to był rewelacyjny pomysł - o programie wieloletnim. Przecież była świadomość, że nie da się zrobić dużego dzieła poprzez jakiś tam prosty program jedno, dwuletni, trzeba było myśleć w kategoriach 10 lat co najmniej. I taki program zaczął być budowany nawet już wcześniej, ale szczerze mówiąc ja dopiero go wtedy zobaczyłem w tym wymiarze wieloletnim, powstała koncepcja by w wymiarze 10 lat zbudować Kampus. Padały różne kwoty, najpierw padały kwoty miliard, 800 mln, różne pomysły, nie wiem kto jest autorem tego pomysłu 600 mln na 600-lecie, ale to był chyba dobry strzał bo jakby tak symbolicznie był ważny, my Polacy kochamy symbole, więc ten pomysł był fajny, a też był to konkret dlatego, że gdyby się to udało uchwalić to byłaby to potem możliwa realizacja. I zaczęły się takie codzienne boje o to, aby ten projekt, już potem ustawy, nie tylko planu, ale ustawy mógł być przyjęty. Najpierw oczywiście są to boje na poziomie rządu, poszczególnych ministerstw, a więc tak naprawdę trzeba było angażować ludzi, którzy by to poparli bo każdy projekt przychodzi na posiedzenie rządu i musi być zaakceptowany przez rząd. Rząd to nie tylko Premier, ale każdy minister ma głos. I wówczas myślę, że bardzo dużą rolę poza Kazimierzem Barczykiem, który był sekretarzem stanu w gabinecie Pana Jerzego Buzka moim zdaniem odegrał dużą rolę również Jurek Zdrada, który był wtedy wiceministrem i był też postacią, wcześniej był posłem OKP podobnie jak ja, więc mieliśmy taką pewną pozycję i zaczęło się budowanie lobby, byli posłowie czy ministrowie czy osoby jakieś ważne publicznie z Krakowa, które w tej sprawie wykazały się niezwykłą taką jednomyślnością i współpracą, a to chyba było ogromnie ważne. Natomiast bardzo dobrze pamiętam pewnego rodzaju obiekcje i sprzeciwy jakie powstawały przeciwko temu, moim zdaniem były dwie takie główne osoby czy instytucje, według mnie głównymi takimi oponentami był Prof. Andrzej Wiszniewski, Minister Nauki i Jerzy Bauc, Minister Finansów. Obydwaj trochę z różnych pozycji, Jerzy Bauc oczywiście prezentował takie stanowisko, że to jest zobowiązanie państwa do wieloletniego wysiłku finansowego czyli jakby usztywniamy ten budżet państwa bo jeżeli zmuszany rząd do tego żeby w każdym kolejnym budżecie zapisywał pewną kwotę to usztywniamy ten budżet, czyli nie ma elastyczności na wypadek jakiegoś kryzysu, jakichś problemów. Więc Bauc był temu początkowo bardzo przeciwny z powodów zarządzania finansami państwa. Natomiast Wiszniewski był też przeciwnikiem tego projektu, też nie ma co mówić, był Ministrem Nauki, ten projekt zakładał tak wielką skalę finansowania, że jak się porównywało tą skalę finansowania ze skalą finansowania nauki polskiej to oczywiście nie był tego sojusznikiem bo on by chciał dać każdemu, i temu trochę, i we Wrocławiu, z którego pochodził i w Poznaniu i Gdańsk i Warszawa. Więc z punktu widzenia Ministra Nauki to oczywiście ten projekt nie był mu w smak. Więc mówię oni nie prezentowali jakichś własnych partykularnych interesów, tylko po prostu interesy, które reprezentowali w rządzie, w państwie polskim. Natomiast myślę, że cały projekt był dobrze prowadzony dlatego, że ja dobrze pamiętam komisję sejmową, której przewodniczyła wtedy Grażyna Staniszewska z Bielska, to była komisja bardzo ważna po przejściu tych prac w rządzie dla zaopiniowania tego projektu i wysłania na posiedzenie Sejmu w trybie pilnym, co było niezwykle ważne ten tryb pilny, bo on obligował do uchwalenia lub odrzucenia projektu w określonym czasie. To było według mnie bardzo ważne. I w tej komisji wtedy byli wszyscy, przyjechał Prezydent Andrzej Gołaś, który tam perorował, że miasto wesprze, rzucał kilkusetmilionowe kwoty jakimi miasto wesprze tą inicjatywę jak tylko rząd to przyjmie, o budowie infrastruktury mówił, która wzmocni cały ten obszar, co zresztą słusznie, zresztą tak się stało potem, pamiętam bardzo dokładnie wystąpienie Prof. Franciszka Ziejki, ówczesnego Rektora, który w jakimś sensie kontynuował dzieło Prof. Koja, który wcześniej się w to angażował, ale Ziejka był w tym najbardziej gorącym okresie Rektorem, mówił o celach, o tym co zamierzamy, co tam powinno powstać, jakie są oczekiwania z tym związane. Pamiętam na tej komisji posłanka Łybacka, wtedy wypowiadała się bardzo pozytywnie o tym projekcie na tej komisji i wyraźnie jakby mówiła, tutaj wyrażała poparcie w imieniu Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Był tam wtedy na Komisji Tadeusz Syryjczyk, był poseł Kracik Stanisław, był poseł Józef Lassota, Jurek Zdrada, on był wtedy wiceministrem, jeszcze chwilę o tych posiedzeniach rządu, dlaczego ja tutaj jakby wyróżniam i mówię o tej kluczowej roli Kazimierza Barczyka, bo sam pamiętam taką sytuację, dzwoni telefon, ja podnoszę, przedstawia się, mówi Kazimierz Barczyk, Edward pamiętaj, jutro jest to posiedzenie, posiedzenie rządu, w którym ja na ogół nie brałem udziału tylko brał mój szef Janusz Steinhoff, który był też przekonany do tej idei, nie ukrywam, że z dużym moim udziałem i wszyscy wiceministrowie w Ministerstwie Gospodarki, ale jak to się mówi pańskie oko konia tuczy więc chodziło o to żebym ja był na posiedzeniu wcześniej Komitetu Społecznego czy potem posiedzeniu rządu, żeby wesprzeć to głosem, wypowiedzią itd. I w zasadzie myślę, że ta nasza taka mobilizacja pilnowana przez Kazimierza Barczyka dała rezultat, że na tym rządzie poszło mimo różnych oporów, wątpliwości, zostało to zaakceptowane, a potem ta komisja, która komisja sejmowa, która była ogromnie wtedy ważna, potem oczywiście sejm, można by powiedzieć, że to środowisko AWS, Unia Wolności było w zasadzie za tą uchwałą i tu raczej nie było wątpliwości, że będzie głosować jednomyślnie, ale z powodów też takich czysto symbolicznych chodziło o to żeby Sejm Rzeczypospolitej uchwalił tą, powtórne dzieło Odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego, bo to ma wymiar historyczny na setki lat. Nie była to zwykła ustawa, takich ustaw wtedy się nie budowało bo jak już mówiłem jak się patrzy na to z punktu widzenia budżetu państwa, finansów państwa to to było trochę niebezpieczne czynić takie wieloletnie zobowiązania. Zresztą poprzednik Ministra Bauca Leszek Balcerowicz też zawsze bał się tego tzw. szufladkowania budżetu czyli dzielenia go na wiele małych szufladek bo potem nie można tym zarządzać. Potem nie da się zarządzać finansami państwa. Więc ministerstwo tutaj było takie bardzo wstrzemięźliwe wobec tej sprawy. I tutaj przekonanie pozostałych klubów też miało ogromne znaczenie i chyba się udało dlatego, że chyba jedna czy dwie osoby były przeciwne, tak, że to była dosłownie symboliczna ilość ludzi. Natomiast ustawa została uchwalona i w tym momencie gdy ustawa była uchwalona można było tak poważnie realizować bo w każdym budżecie była zagwarantowana kwota. Jeszcze powiedziałbym, nie chcę żeby to zabrzmiało pejoratywnie, ale spryt, intencja tego działania polegała na tym, że rozkładano te ogromny koszty w długi horyzoncie czasowym co każdy sejm patrzy właśnie w horyzoncie swojej kadencji, następnego roku budżetowego bo tam są te główne boje gdzie, na co itd. W związku z czym gdy oni usłyszeli - ja tak sobie przypominam, że na pierwszy rok było chyba 30 mln, to nie było takie bolesne i jakby łatwiej było ten projekt przyjmować czy w sejmie czy wcześniej w rządzie. Więc też z punktu widzenia taktycznego było to ważne, ale oczywiście taktyka taktyką, ale też mu być konkret. Ja sądzę, że też ogromnie sprzyjającymi warunkami dla uchwalenia tego projektu były jeszcze dwie rzeczy, które chciałbym podkreślić. Pierwsze to było to, że Uniwersytet Jagielloński posiadał pewną wizję budowy tego swojego Kampusu, już wiele lat, co prawda to było takie teoretyczne, ale już mieli, ale to co konkretnie oni zrobili to zaczęli skupować, scalać, zdobywać grunty, od wojska np. dostali dużo gruntów, które miały być tym założeniem pod ten Kampus w Pychowicach. I drugi taki ważny element dla mnie to było stanowisko miasta Krakowa, bo jeżeli miasto mówi tak, że wesprze ten projekt wieloma milionami, sektami milionów tak naprawdę złotych wyposażając infrastrukturalnie, komunikacyjnie, tu trzeba wodę i ścieki odprowadzić i energię i ciepło itd. więc to są ogromne kwoty, jeżeli miasto zadeklarowało, że to wesprze to były właściwie trzy kluczowe warunki spełnione, było gdzie, był plan, było zapewnienie o budowie infrastruktury i trzeba było tylko tego wkładu państwa, które ufundowałoby tą nową przyszłość UJ. I myślę, że to były te główne warunki dzięki czemu to zostało uchwalone. Ale powiedzmy sobie szczerze, bez tego lobbowania, bez tej takiej solidarności tych ludzi z Krakowa, bo to nie tylko posłowie się w to angażowali, angażowali się ówcześni ministrowie, jakieś osoby publiczne, członkowie różnych ugrupowań. Ja pamiętam takie rozmowy jakie toczyłem na ten temat z moim kolegą wiceministrem Kantorem, ale Ministrem Skarbu, bo ja uważałem, że moim zadaniem jest przekonać do tej idei kolegów z tych ministerstw gospodarczych, którzy mieli coś do powiedzenia. Więc to wydaje mi się też sporo ludzi spoza Krakowa się w to zaangażowało, ja wymieniałem już tutaj Grażynę Staniszewską, której rola była uważam nie do przecenienia, ale wcześniej Pani Minister Teresa Kamińska, ona tak naprawdę wyrażała temu projektowi ogromne poparcie. Przyjechał tutaj chyba w 200 roku Premier Buzek, który też przybił pieczęć, że wyraża zgodę, że będą te pieniądze, że będzie ta uchwała realizowana. Więc myślę, że tutaj ta realizacja tego projektu, poza tymi strategicznymi elementami, o których tutaj mówię była wynikiem właśnie tego, że zebrało się ogromne grono ludzi, które rozumiało jakby wielkość tego projektu. Gdy dzisiaj się tam jedzie i patrzy na to jak to wygląda, ja tam byłem kilka razy, też prowadziłem zajęcia, to robi ogromne wrażenie, ogromny teren, kilkadziesiąt hektarów gdzie powstały bardzo nowoczesne obiekty, gdzie warunki dla pracy, dla studiowania, dla badań naukowych są genialne. Nagle ten Uniwersytetu, popatrzmy na Kraków, jesteśmy z Krakowa więc widzimy jak to wygląda, wszędzie coś jest z UJ, takie rozproszenie to jest niezwykle kosztowne i jakby przeszkadza w pracy, w nauce. Więc zbudowanie tego Kampusu też miało taki walor odnowienia technologicznego, moralnego, przestrzennego tego Uniwersytetu. Ja nie wiem czy Uniwersytet w ciągu swoich dziejów 600-letnich czy 650-letnich od założenia miał tak wiele obiektów jak ma teraz, ja już nie mówię o nowoczesności tylko mówię o stanie posiadania, że ten Kampus spowodował, że trzykrotnie więcej w tej chwili ten majątek, te obiekty UJ są większe niż były przed tym ufundowanie, więc to dzieło genialne. Ja pamiętam jeszcze jak tutaj nadawano doktorat, Honorowe Obywatelstwo Jerzemu Buzkowi tutaj w Magistracie Krakowskim i wiem, że tam się podnosiły różne głosy wątpliwości, ale właśnie gdy wielu usłyszało, że był jedną z osób, które przesądziły, bo bez jego decyzji nie było najmniejszych szans, to przecież jego zasługi, jego rządu, ministrów, którzy w jego gabinecie byli są tutaj absolutnie kluczowe. Myślę, że ta geneza gdzie tam od Solidarności, do tego rządu solidarnościowego Jerzego Buzka i poprzez ten Kraków, jego zasługi i historię to wszystko spowodowało, że powstało coś fantastycznego. Może przyłożyłem do tego małą cegiełkę to tylko jestem dumny z tego. W moim przekonaniu osobą, która w sposób szczególny zasłużyła się dla powstania tego Kampusu 600-lecia Odnowienia UJ był Kazimierz Barczyk z paru powodów, pierwszy powód chyba kluczowy to był taki, że opracował ten projekt ustawy, która dotyczyła wieloletniego programu finansowania budowy Kampusu. Mówiąc krótko uchwalenie takiej ustawy spowodowało to, że była podstawa prawna dla wszystkich kolejnych potem budżetów państwa i nie można było tak łatwo tego zmienić. Gdyby to były tylko zapisy w budżetach corocznych łatwo się z tego wycofać. Drugi element, który ja uważam jest bardzo ważny, że on był takim, duszą tego projektu, to znaczy on zabiegał o ten projekt, to, że on do mnie dzwonił, że mi przypominał, że przysyłał dokumenty, przysyłał projekty, przecież nie tylko mnie, pisał do Ziejki, pisał do Koja, Marek Nawara mi kiedyś opowiadał jak to Kazimierz Barczyk indagował, tak, że ta część lobbingu jest ważna, żeby organizować ludzi, żeby im to przedstawiać, żeby wiedzieli o czym mówią, żeby znali argumenty. Moim zdaniem to są dwie kluczowe rzeczy i bez jego jakiegoś takiego osobistego zaangażowania ten Kampus na 600-lecie Odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego nie powstałby tak piękny, tak wspaniały, z którego tak jesteśmy dumni. Tak, że wielka chwała m za to. Podsumowując wielka zasługa dla powstania III Kampusu na 600-lecie Odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego, to jest zasługa Pana Barczyka, ja to zawsze tak będę mówił, zawsze tak będę uważał, bo tak było. Jeszcze może jeden element warto dodać, mianowicie element tej takiej solidarności, która była, ale powiedziałbym nie tylko w środowisku Krakowa, ale w środowisku politycznym. Przecież jeżeli za tym projektem podnieśli ręce różnych opcji politycznych, to świadczy o tym, że ludzie rozumieli, że są pewne projekty, które wymagają wspólnoty działania i muszę być ponad podziałami, ponad interesami. Oczywiście każdy tam stara się jakby koncentrować nad tym obszarem, z którego pochodzi czy którym się zajmuje, ale były takie projekty, w których wznosiliśmy się ponad podziały. Czy dzisiaj byłoby to możliwe, nie wiem, jeszcze jak już zaczęło się budować ten Kampus był chyba 2003 rok jak Ojciec Święty Jan Paweł II przyjechał do Polski i byłem na spotkaniu z Ojcem Świętym w szpitalu w Prokocimiu i wtedy właśnie Ojciec Święty pobłogosławił budowie tego Kampusu. Zresztą potem i Franciszek Macharski i inne osoby angażowały się we wspieranie tej idei. Więc jak widać i kościół był za tym i obywatele byli za tym i politycy i Krakowianie oczywiście, wielkie dzieło, wspaniałe dzieło, ale temu wielkiemu dziełu czyli powstania III Kampusu UJ pobłogosławił też Jan Paweł II przejeżdżając obok tego terenu w drodze na spotkanie z mieszkańcami Krakowa, które było w szpitalu w Prokocimiu. Więc Ojciec Święty jest też tutaj takim duchowym twórcą tego sukcesu, to był już rok 2003 gdy rozpoczęto faktyczne działania realizacyjne tego Kampusu, już przeszliśmy wtedy z fazy planowania do fazy po prostu budowania. Gdy w 1989 roku zaczęliśmy budować demokrację i różne rzeczy zaczęły być możliwe, a potem w roku 1990 zaczął powstawać samorząd krakowski czy w ogóle samorząd terytorialny wtedy Prezydentem Miasta był Jacek Woźniakowski, ja byłem Wiceprezydentem, Przewodniczącym Rady Miasta Krakowa był Kazimierz Barczyk właśnie on wyszedł wtedy też z takimi projektami uczczenia czy przygotowania się do uczczenia 600-lecia Odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego. Więc te projekty takie wielkie już od razu jak tylko samorząd zaczął się budować zaczęły się rodzić w głowach różnych ludzi, którzy mieli tą odwagę pomyślenia na przyszłość. W wyniku tych projektów odnowienia czy rozwoju Uniwersytetu Jagiellońskiego one zaczęły się potem przekształcać w konkretne projekty i kolega Kazimierz Barczyk przedstawił taki projekt budowy Kampusu UJ, czyli takiego miejsca rozwoju nauki, badań, domów studenckich bo tak naprawdę też lokalizacji dla studentów. I to był taki jeden z konkretów w czasach gdy wszystko dopiero jakby się rodziło. Więc to była wielka odwaga i otwartość myślenia o przyszłości. Ja znam Kazimierza Barczyka od 1980 roku i poznaliśmy się gdy on był szefem Solidarności w sądach, potem gdy sędziom i prokuratorom zabroniono należeć do Solidarności, myśmy się kontaktowali w sprawie objęcia ludzi solidarności z sądów i prokuratury taką ochroną przez Komisję Robotniczą Hutników Solidarności, wtedy się poznaliśmy, potem Kazimierz rozpoczął według mnie największe dzieło swojego życia, ja jestem do tego bardzo przywiązany, mianowicie był duszą i głównym inicjatorem powstania Centrum Obywatelskiego Inicjatyw Ustawodawczych, przecież wtedy on zgromadził dziesiątki, setki nawet ludzi z całej Polski, którzy zaczęli prace nad prawem dla przyszłej Polski. Wtedy był stan wojenny więc można by powiedzieć miałoby to wszystko pójść na marne, nie, dalej kontynuowano te prace. I potem gdy przyszedł rok 1989 to mieliśmy przemyślane co najmniej, ale też gotowe projekty ustawy, kilkadziesiąt ustaw. Ja sam byłem zaangażowany w sprawy gospodarcze, projekt samorządu gospodarczego, projekt ustawy o przedsiębiorstwach, różne projekty reform gospodarczych więc wiem jak się to rodziło. Więc dla mnie to dzieło Kazimierza jest w pewnym sensie najcenniejsze dlatego, że to wymagało skupienia intelektu setek ludzi, to jest bardzo trudne. A drugim takim dziełem według mnie kluczowym to jest właśnie powstanie Kampusu 600-lecia Odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego, którego według mnie Barczyk był duszą i głównym inicjatorem, głównym organizatorem, pisał tę ustawę, to przecież musi mieć umocowanie w prawie, przeprowadził ją przez rząd, przez sejm, więc to są dwa absolutnie największe dzieła, ale też przecież od lat jest samorządowcem przede wszystkim, przecież od samego początku gdy był Przewodniczącym Rady Miasta Krakowa wręczał mi akt nominacji, pamiętam doskonale te chwile, potem założył Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Małopolski, był Przewodniczącym Sejmiku, Wiceprzewodniczącym teraz jest, przez lata całe działał w tej strukturze, jest samorządowcem po prostu. Bardzo wiele jego inicjatyw, różne spotkania, konferencje, jest tego, ja prawie cały miesiąc dostaję do niego zaproszenie na coś istotnego i takiego intelektualnego. Więc to pokazuje ogromną wiedzę, ta szkoła, która kształcić na ludzi z tych profesji prawniczych też jest jego dziełem. Teraz wiem, że się pasjonuje i widać już pierwsze rezultaty tego Centrum Muzyki, które jest ogromnie w Krakowie potrzebne. Więc tych dzieł, które on zrobił jest bardzo dużo, jest takim człowiekiem czynu, który jak się za coś bierze to stara się to zrobić konsekwentnie, bardzo ważne jest to, że umie zjednywać ludzi z różnych opcji, namawiać ich do współpracy. I myślę, że właśnie taki jest i myślę, że może być dumny z tego, że tyle rzeczy powstało dzięki niemu i jego zaangażowaniu. Ja osobiście jako Edward Nowak zawsze bardzo pozytywnie mówię o Kazimierzu Barczyku wszędzie gdzie jestem, bo o każdym z nas, jak ktoś jest osobą publiczną mówi się różne rzeczy, ale istotą oceny każdego człowieka powinno być nie to co on mówi, co n tworzy, co on zostawia innym na przyszłość, by my miniemy, a po nas zostaną nasze dzieła, albo nie zostaną. Jak ktoś chce być działaczem publicznym to nie powinien myśleć o tym, żeby na tym zarobić tylko powinien myśleć o tym żeby się zapisać w historii. I wydaje mi się, że taką postacią jest Kazimierz Barczyk. Jedną z takich przykładów tej pozytywistycznej działalności Kazimierza Barczyka jest powstanie Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, która zajmuje się edukacją tych ludzi. Kiedyś wiele lat temu z Krzysztofem Bachmińskim o tym dyskutowaliśmy jak ogromna jest potrzeba kształcenia, dokształcania właśnie ludzi prawa, ludzi wymiaru sprawiedliwości. Więc powstanie takiej szkoły i to u nas w Krakowie jest niebagatelnym dziełem.
Rok 2017, część III