Grzegorz Kuźma
WypowiedziW latach 2000-2001 byłem dyrektorem gabinetu Ministra Łączności Tomasza Szyszko, a wcześniej byłem związany, jestem z Krakowa, byłem związany ze Stowarzyszeniem Gmin Małopolski wtedy, a po reformie przeprowadzonej przez rząd Prof. Buzka Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski. Zapamiętałem całą kwestię związaną z dofinansowaniem budowy III Kampusu Uniwersytetu praktycznie od momentu, kiedy rozpocząłem pracę w 1996 roku, z inicjatywy Przewodniczącego Stowarzyszenia ten temat był co jakiś czas p odnoszony, natomiast nowe możliwości, nowe perspektywy jego realizacji w związku ze zbliżającym się jubileuszem otworzyły się po 1997 roku, po wyborach, po jesiennych wyborach do parlamentu, kiedy siły postsolidarnościowe w postaci AWS i przy pomocy koalicjanta Unii Wolności stworzyły rząd, w którym aktywnie uczestniczył sam Przewodniczący Barczyk. Pamiętam ideę, która została przez niego przyniesiona i budziła pewnego rodzaju zdziwienie, mianowicie ideę 600 mln na 600-lecie Odnowienia Uniwersytetu. Ta kwota budziła o tyle zdziwienie, że to były zupełnie inne 600 mln niż 600 mln w rozumieniu dzisiejszego, w dzisiejszym rozumieniu, to były olbrzymie pieniądze, praktycznie nie do wyobrażenia, że można z budżetu centralnego zasilić coś w Małopolsce taką kwotą i dlatego wiele osób ze środowiska samorządowego czy politycznego bardzo sceptycznie się odnosiło do możliwości zrealizowania takiej idei. O ile dobrze pamiętam chciano poprzestać na jakichś drobniejszych kwotach, które miałyby chyba stworzyć czy spowodować, że obchody byłyby bardziej uroczyste, ale, że nie pozostawiłyby po sobie tak trwały i znaczący ślad. Tak, że te wybory w 1997 roku spowodowały, że sprawy nabrały tempa i jak gdyby nastąpiło przełożenie na rozwiązania legislacyjne już na poziomie krajowym. Akurat chwile, w której pełniłem obowiązki dyrektora gabinetu to był ten moment, kiedy pod obrady Rady Ministrów wchodziły, znaczy najpierw uchwała intencyjna, a potem już konkretne projekty ustaw dotyczące dofinansowania, zresztą on wynikał po części z deklaracji złożonej chyba w 1998 roku podczas wizyty Premiera Buzka w Krakowie, w której wstępnie zadeklarował znaczące dofinansowanie całego przedsięwzięcia i następnie przez te wszystkie lata myślę, że cały czas naciskany przez lobbystów z Krakowa, a przede wszystkim Przewodniczącego Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Pana Kazimierza Barczyka doprowadziło to do realizacji całej idei poprzez uchwalenie stosownej ustawy. Jestem przekonany, myślę, że ta cała sprawa o ile dobrze to pamiętam to był bardzo trudny i złożony proces. Wynikał on głównie z tego, że Małopolska chyba przez wiele kolejnych rządów po 1989 roku nie cieszyła się taką popularnością wśród rządzących i nie była miejscem lokowania znaczących inwestycji i środków. Myślę, że takim samym była Warszawa, był Śląsk, było Trójmiasto, ale akurat nie Małopolska i może wyróżniały się na tym tle pieniądze przeznaczone na Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa, który niedawno też wzbudzał kontrowersje, a to są znacząco mniejsze środki niż te, które zaplanowano na budowę III Kampusu. W tamtym czasie takie animozje regionalne nawet wewnątrz rządu też dawały się zauważyć i to niewątpliwie w tym najbardziej kluczowym i ostatnim momencie finalizowania sprawy już po samych uroczystościach jubileuszowych miało duże znaczenie, na to zbliżał się koniec kadencji tego parlamentu, myślę, że wszyscy liczyli się z tym, że następny parlament będzie wyglądał inaczej, w związku z czym zobowiązania, które się podjęło w trakcie kadencji było jasne, że należy je zrealizować bezwzględnie i jak najszybciej. I w tym okresie między październikiem 2000 a majem 2001 jeszcze w ramach jak gdyby wewnętrznych rządowych procedowań ta sprawa była częściowo powstrzymywana dlatego, że tak jak mówię zazdrość, jak sądzę zazdrość innych regionów być może również obawa o to, że takie jednostkowe duże dofinansowanie jednej inwestycji pozbawi środków na inne inwestycje z zakresu edukacji spowodowała, że bez dodatkowych nacisków myślę, że nie byłoby możliwe ostateczne przekazanie do parlamentu i uchwalenie przez parlament tej ustawy. Cały czas, przy czym ja szczególnie zapamiętałem, bo to było takie myślenie wizjonerskie, to 600 mln na 600-lecie czy budowa w ogóle III Kampusu od tego momentu aż po finalizację myślę, że tym takim, nie udałoby się to bez dużej determinacji Ministra, Przewodniczącego, bo Pan Barczyk pełnił w trakcie tych wszystkich lat różne funkcje, natomiast niewątpliwie jedno pozostawało wspólne, że bardzo mocno pracował żeby ta idea się ziściła. O ile tak jak wspominałem na początku sama idea budziła zdziwienie, nawet taki respekt bo wydaje mi się, że środowiska lokalne krakowskie naprawdę nie brały na poważne możliwości uzyskania dofinansowania celowego ustawowego tej jednej inwestycji myślę, że nie były, jakoś brakowało śmiałości, o tyle po szczęśliwej finalizacji okazało się, że ojców tego sukcesu jest znacząco więcej i ponieważ byłem przy narodzinach tej idei, nawet samego hasła to, z pewnym rozbawieniem mogłem odnotować, że znaczna ilość osób, zwłaszcza, które z tym regionem są związane, mocno sobie przypisywała rolę przy finalizacji i doprowadzeniu do końca tego pomysłu, a tak jak mówię pamiętam, że początkowy sceptycyzm był bardzo duży, chociaż z drugiej strony oczywiście należy podkreślić, że każdy kto coś pozytywnego w tym zakresie zrobił to w jakiś sposób przysłużył się, myślę o posłach i o politykach, o senatorach z regionu. Tak to zapamiętałem. W tym okresie od października 2000 roku do maja 2001 roku sprawa nieco ugrzęzła i ponieważ zwolennikiem według wcześniejszych deklaracji sprawy był Premier Jerzy Buzek powołał w celu realizacji tego projektu specjalny międzyresortowy zespół, na którego czele stanął Minister Kropiwnicki, w tym okresie od października 2000 roku do maja 2001 roku prace nad realizowaniem tego wieloletniego zamierzenia w rządzie nieco utknęły, to był wynik między innymi sporów wynikających jak sądzę z tego, że nie wszyscy reprezentanci innych regionów w Polsce byli zadowoleni z tego, że dofinansowanie w tak wielkim wymiarze miało spłynąć jednostkowo, ustawowo, w sposób zabezpieczony do Krakowa i do Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ponieważ stosowne deklaracje Premier Jerzy Buzek złożył jeszcze w 1998 roku, wtedy również w tym okresie sekretarzem stanu w Kancelarii Premiera był Pan Poseł Barczyk, który jak sądzę kontynuując naciski na Pana Premiera spowodował, że on chcąc zrealizować to swoje zobowiązanie powołał międzyresortowy zespół, na którego czele stanął Minister Jerzy Kropiwnicki i przez te kilka miesięcy wszyscy mieli świadomość, że w momencie, kiedy nie uda się, zbliżał się koniec kadencji myślę, że to też mobilizowało wszystkich do pracy i osobista działalność wówczas Pana Posła Barczyka, jego relacje, również jego funkcja w Zarządzie Ruchu AWS, który był trzonem wtedy już mniejszościowego rządu AWS spowodowała, że ta sprawa znalazła finał na obradach Rady Ministrów i stosowna decyzja została podjęta, po czym projekt ustawy skierowano do parlamentu gdzie był dalej procedowany. Należy szczególnie podkreślić, że losy tego projektu w ciągu tych 7 miesięcy od chwili, kiedy zajęła się tym Rada Ministrów wcale nie były jednoznacznie przesądzone na tak, opór różnych środowisk tak jak mówiłem wcześniej związane z obawami, że całe dofinansowanie przeznaczone na inwestycje pójdzie na jeden region było na tyle silne, że takie grupy interesu przeciwnego do tego projektu uchwały również mobilizowały się i starały się przeciwdziałać, znajdowały bardzo silnych, mocno umocowanych w rządzie przedstawicieli jak np. Pan Minister Wiszniewski, Minister Nauki, a ponieważ zasada była taka, że tego typu uchwały i projekty powinny być przygotowane w oparciu o consensus ministerialny to istniało realne zagrożenie, że jeżeli przeciwnicy zbudują obóz przeciwny to ta uchwała przepadnie. I tutaj znowu jak gdyby prywatne czy trudno powiedzieć, że zakulisowe, bo to były oficjalne działania posła z regionu Pana Barczyka, wszystkie jego działania, kontakty zmierzały do tego żeby tą propozycję ucierać, dyskutować może na temat kwoty, natomiast nie porzucić samej idei, a tak jak mówię istniała presja czasu i końca kadencji i konieczność podjęcia decyzji w tej kwestii. W ramach samego procedowania projektu ważnym wydarzeniem było też nadanie statusu i trybu pilnego ustawie, to wynikało z harmonogramu realizacji prac nad ustawą, w przypadku braku nadania tego trybu projektowi ustawy w trybie zwykłym parlament procedowałby to pewnie co najmniej 6 miesięcy, co oznaczałoby, że projekt nie zostanie uchwalony w bieżącej kadencji czyli praktycznie oznaczałoby to przepadek projektu i t utaj również szybkie interwencyjne działania podjął Pan Poseł Barczyk, który też wtedy pełnił funkcję sekretarza zarządu ruchu społecznego Akcji Wyborczej Solidarność i dzięki temu, że miał myślę bieżące i znakomite relacje z Premierem, który był wówczas przewodniczącym Ruchu udało się uzyskać ten tryb pilny w takim trybie trochę nadzwyczajnym i nietypowym i projekt ustawy poszedł już do parlamentu z pieczątką tryb pilny, to było kluczowe w sensie formalnym do tego żeby ten projekt został uchwalony.
Rok 2018, część VI