Wypowiedź

Jerzy Fedorowicz

Wypowiedzi

Chcę powiedzieć, że ja mieszkam koło Kampusu, w prostej linii do mam 300 m i codziennie ponieważ chodzę teraz już jako starszy pan, kiedy jestem w Krakowie to przechodzę przez te piękne miejsca. Do tego nawet, że miałem przyjemność prowadzić też tam zajęcia. I powiem tak, że Kampus jest miejscem, który mi się kojarzy z najpiękniejszymi miejscami uniwersyteckimi w Stanach Zjednoczonych gdzie byłem na stypendium i na kilku uniwersytetach widziałem to jak to jest zorganizowane. I teraz chcemy wrócić do początku, oczywiście każdy z nas w Krakowie związany jest z Uniwersytetem, ja może o tyle, że chodziłem tam tylko na studium wojskowe, ale za to z kolegami z prawa gdzie był kolega Kazimierz Barczyk, był kolega Jacek Majchrowski i wielu wybitnych prawników i właśnie wtedy już poznałem Kazia Barczyka choć każdy z nas miał jakby inną drogę jeżeli idzie o pracę. I potem spotkaliśmy się już w czasie tej nowej rzeczywistości gdzie Kaziu oczywiście został już bardzo poważnym samorządowcem, a mnie polecono być Dyrektorem Wydziału Kultury. To był piękny czas gdzie właściwie wszyscy oddawaliśmy siły i zdrowie Polsce, a Kaziowi to zostało po dzisiejszy dzień, tyle ile on wykonuje pracy to się w głowie nie mieści. I powiem tak, że przez moment pracowałem tam, ale Kazio jako Przewodniczący Rady Miasta i radny miasta, już chyba na początku lat 90-tych, 1993 rok, już zwrócił uwagę władz państwa na to, że zbliża się 600-lecie Odnowienia Uniwersytetu. Jesteśmy ludźmi, którzy byli na obchodach 600-lecia w 1964 roku, a tu 600-lecie Odnowienia to inna zupełnie data, ale to jest bardzo ważna data i powstał projekt w głowie samego Kazimierza, że jednak trzeba by ruszyć jednak z rozbudową tej najwspanialszej uczelni w Polsce i w Środkowej Europie. Proszę Państwa nie wszyscy wiedzą jak to naprawdę wyglądało, są te budynki uniwersyteckie, one po dzisiejszy dzień są, powstało kilka budynków, ale wszystko było rozproszone, Uniwersytet działał w takich miejscach, w których nie przyszłoby wam do głowy. Z Kaziem byliśmy w jednej Komisji Kultury, powstawały różne rzeczy, to mam zaszczyt współpracować z nim wtedy, kiedy powstawało Muzeum Armii Krajowej, Sinfonietta Cracovia itd., ale ta jego działalność już na rzecz Uniwersytetu rozwinęła się bardzo, kiedy został posłem i ministrem w rządzie Pana Premiera Buzka i wtedy już zaczął działania na rzecz rozbudowy Uniwersytetu. Nie pamiętam czy to się miało nazywać Kampus, ale w każdym razie chodziło o rozbudowę Uniwersytetu i żeby nadać tej najpoważniejszej uczelni w Polsce taki europejski i nowoczesny kształt. To nie jest taka prosta sprawa. Chciałbym żeby Państwo wiedzieli, że od lat jestem posłem i jeżeli walczymy co coś dla swojego regionu to mamy przeciwników nie tylko wśród koalicji, ale mamy wśród własnych posłów dlatego, że każdy jak gdyby niechcący, bo może tego nie powinniśmy, ale musi dbać o swoje zaplecze i o swoje miasto. To jest naturalne, my teoretycznie jesteśmy od tego żeby stworzyć prawo, ale jednak konstruujemy budżet i wtedy przedstawiamy te wartości, do których powinny być skierowane środki z budżetu państwa i pokazujemy co ma wyższą konieczność, to dotyczy między innymi, to też nasza wspólna działalność jest czyli środki na SKOZK, argumentuje się, ja znam argumentację Kazia, Ministra Kazimierza Barczyka z tamtego czasu, który mówił, że przecież my tutaj mamy kadrę naukową, wymagane jest zaplecze, potrzeba nowych instrumentów do nauki, miejsc, to musi wszystko mieć jakoś poziom. Jeżeli mówimy o SKOZK-u to z kolei mówimy o tym, że każdy Polak odwiedza Kraków przynajmniej raz w życiu żeby zobaczyć to najpiękniejsze polskie miasto i choćby groby królewskie i wtedy toczymy spór w parlamencie z naszymi przeciwnikami, w cudzysłowie o tym mówię, bo jak powiadam to są ludzie z zaplecza i jednak też z przeciwników politycznych. Każdy chciałby dla swojego miasta. I wreszcie doszło do tego momentu, którego byliśmy świadkami bo to się rozeszło, że powstała ta ustawa, o ile wiem ustawa została wprowadzona na pewno przez posła, ministra Kazimierza Barczyka i ona ujrzała światło dzienne, to oznaczało, że środki na rozbudowę Uniwersytetu Jagiellońskiego zostaną przeznaczone z budżetu centralnego. Chciałbym żebyście Państwo wiedzieli, że zwykle to się tak odbywa, że jednak powinien być jakiś wkład własny, zwykle ten wkład własny to powinno być minimum 1/3 środków, może czasami nawet połowa, wszystko zależy od jakby zapisów tej ustawy. Mnie się wydaje, że też jest pewna zasługa ekipy czy tej grupy, której jakby liderował Kazimierz Barczyk, ale tam był też Józef Lassota jako poseł i inni koledzy wtedy jeszcze z Unii Wolności i z AWS, nie było sporu takiego między tymi organizacjami bo byliśmy wspólnie. Jak to już ruszyło to znaczy, że ruszyły pieniądze. I potem nastąpiły dalsze jednak etapy, bo to był pierwszy etap, potem nastąpiły etapy w których należałoby w dalszym ciągu pilnować, żeby te pieniądze spływały i tutaj pod wodzą jakby Kazimierza, ale z naszym udziałem już jak byliśmy w Sejmie to już bardzo walczyliśmy o środki przeznaczonego na Uniwersytet spotykając się z niechęcią nawet środowisk naukowych w innych miastach, o czym mogę mówić zupełnie spokojnie, bo byłem w samym środku wydarzeń. Już wtedy Kazimierz oczywiście już pełnił inne funkcje w krakowskim samorządzie czy w samorządzie, w Stowarzyszeniu Gmin Małopolskich, to jest bardzo ważne miejsce i tam ta walka była dosyć twarda. Tutaj zasłużyli się każdy z nas, ale jakbym chciał tak powiedzieć naprawdę jaką siłę przekonywania miała Matusik-Lipiec czy Staszek Bisztyga w senacie, Rektor Chodorowicz, Prorektor, tak to działało. Potem nastąpił kolejny moment, w którym szykowaliśmy środki na Szpital Uniwersytecki, a to bardzo ważny moment, bo przypominam, że jednak te rozproszone budynki już są dosyć zniszczone na ulicy Kopernika i zdobyliśmy te środki. To była też współpraca i Sejmiku i wszystkich posłów, tutaj przewodziliśmy z Wojewodą Millerem Komisji Finansów, była rozmowa o tym, a gdzie się to spotkanie odbyło, spotkanie odbyło się w Kampusie. Mógłbym tak godzinami opowiadać o czymś co jest częścią naszej pracy, nie domagamy się żadnych przywilejów z tego powodu ani zaszczytów, ale Uniwersytet potrafił nagrodzić, nagrodzić symbolicznie. Byłem świadkiem jak w obecności całego Senatu itd. Pan Minister Kazio Barczyk dla mnie otrzymywał specjalne wyróżnienie uniwersyteckie za to, że był, wdzięczność za stworzenie Kampusu z kilkoma innymi jeszcze osobami, ale on był wymieniany na pierwszym miejscu. Byłem trochę zazdrosny i cóż się okazało za kilka lat razem z Premierem Buzkiem i z wieloma innymi wspaniałymi ludźmi też doznałem tego zaszczytu, mam ten medal wdzięczności uniwersytecki, który został już nam wręczony w najnowszym oddanym Collegium Chemikum. Tak, że reasumując to są w tym mieście ludzie, którzy są oddani temu miastu, regionowi, Polsce, ludzie, którzy to robią kompletnie bezinteresownie, nie szukają dodatkowych korzyści z powodu swojej pracy. Nie chcę chwalić nikogo, ale mnie taką osobą jest Kazimierz Barczyk, a jak kiedyś on mnie pochwali to też mi będzie przyjemnie, a obiecuję, że dzisiaj znowu sobie przejdę w tym przepięknym oświetlonym miejscu, ulicą Gronostajową, obok tych rozświetlonych, przypominających najpiękniejsze miejsca w uniwersyteckich regionach świata. Jeszcze jedno, staramy się - tutaj wiem, że Pan Barczyk się w to włączy - ale nie udało nam się jeszcze doprowadzić do tego żeby powiększyć Kampus o sportowe obiekty dodatkowe, pływalnie, ja wiem ile to kosztuje, to kosztuje około 100 mln zł, na razie mamy trudność, jedną rzecz zrobił Uniwersytet wspaniałą, tam ta cała ścieżka dla fitness łącznie z atlasami, z takimi miejscami do treningu dla starszych i dla dzieci i teren jest przepiękny. Tak, że zawsze się coś zaczyna od kogoś, jeżeli udało nam się stworzyć grupę jakąś ludzi, dosyć sporą grupę ludzi, którzy pomogli w tej sprawie, co jest normalnie obowiązkiem obywateli to muszę powiedzieć, że gdyby nie zaczął Kazimierz Barczyk to nie wiadomo kiedy by to było, pewnie by to było, ale dzięki ci Kaziu za to, że to twoje, to twój pomysł i twoje dzieło. Ale jeszcze muszę coś ważnego dodać, Uniwersytet, Kampus i to miejsce ono pociągnęło za sobą jak gdyby rozwój tego całego terenu południowo - zachodniego Krakowa bo przecież tam powstała Motorola, tam jest Biblioteka Papieska, Centrum Innowacji i Biotechnologii, można powiedzieć, że przyjęła się taka nazwa, że to jest Polska Dolina Krzemowa, to jest też cały szereg miejsc pracy i 20 tys. studentów, chcę żeby Państwo, którzy będziecie to oglądać i którzy teraz oglądacie wiedzieli, że Uniwersytet Jagielloński jest największym pracodawcą w Krakowie, Uniwersytet Jagielloński zatrudnia najwięcej ludzi i przysparza naszemu miastu dochodów w postaci tego, że ci wszyscy ludzie, którzy tu przyjeżdżają oni zostawiają w postaci podatków czy wydatków swoje pieniądze, a ten teren właśnie tam w kierunku Skotnik, od samych Pychowic, od Kampusu to jest teren rozwoju i innowacji, bardzo piękne miejsce.

Rok 2018, część V