Prof. dr hab. Mirosław Handke
WypowiedziMoże zaczniemy od tego, że ja tutaj jestem osobą stosunkowo mało wiedzącą, ale wyczuwającą pewną atmosferę, która była na początku właśnie tych najważniejszych decyzji związanych z rozbudową Kampusu Uniwersyteckiego, samej idei Uniwersytetu bo to dotykało także idei Uniwersytetu i tą piękną ideę pamiętam jeszcze z dawnych czasów i ten rozdział taki trochę na wzór uniwersytetu na zachodzie, że te nauki, te prawdziwe nauki, a więc fizyka, chemia, biologia itd., one zwykle stanowiły sens kampusów uniwersytetów na zachodzie wszystkich po kolei. Natomiast to co było drugą częścią czyli to co się nazywa humanistyk było zawsze na ogół w mieście w starych budynkach, bo to potrzebowało tej atmosfery innej, nauki ścisłe potrzebowały laboratoriów i to nowoczesnych laboratoriów. Tutaj te nauki z kolei potrzebują pewnej atmosfery, a więc nie ma się co dziwić, że prawnicy są w samym centrum pierwszego Kampusu bo to im daje tą atmosferę, ale nie tylko prawnicy, wszystkie inne kierunki humanistyczne. Więc ta idea była już dawno żeby Uniwersytet te nauki wydzielił w formie odrębnego Kampusu. I ta idea już była wcześniej, takim początkiem, pierwocinami takiego Kampusu to jest to co jest przy Alejach Trzech Wieszczów, tam gdzie była budowana Biblioteka, a potem Wydział Chemii, Wydział Fizyki, więc tu już były takie zaczątki tego Kampusu. I proszę zauważyć całe te zaczątki Kampusu zostały pierwsze przeniesione do tego właśnie Kampusu w Pychowicach i to było naprawdę bardzo dla Uniwersytetu ważne i go rozwijające z tym, że to się przez lata o tym mówiło, opowiadało, natomiast tak naprawdę zaczęło się w momencie gdy politykiem został Pan Kazimierz Barczyk bo to także takie przedsięwzięcie wymaga tego kogoś kto będzie wokół tego chodził, tego człowieka, który jest spiritus movens pewnych działań. I to muszę powiedzieć z całym przekonaniem, że gdyby nie Kazimierz Barczyk to nie byłoby takiej osoby, która by się za to wzięła. I on napisał, to było na początku jeszcze rządów solidarnościowych, na początku lat 90-tych napisał taki powiedziałbym manifest na ten temat i tym manifestem upublicznił niejako tą ideę tego naszego III Kampusu. Tu można powiedzieć, że miał pewien przykład, bardzo sprawnie budowany Kampus na Murasku w Poznaniu, oni jednak byli troszkę szybsi co spowodowało potem cały szereg problemów bo zawsze nas wyprzedzali o pół kroku, nie chciałbym mówić o pewnych kłopotach bo przy realizacji tutaj Uniwersytet popełnił wiele błędów i to powodowało, że pieniądze zamiast iść na Uniwersytet szły do Poznania. Ale wracajmy do samej idei, i ta idea zaistniała i potem był ten okres, przy którym świadkowałem, ten okres, kiedy ta idea się krystalizowała. Uniwersytet już wcześniej miał ten majątek w formie gruntów w Pychowicach, sama zaś idea musiała być uzgadniana z wieloma wydziałami, tymi przede wszystkim, które miały się tam pierwsze p przenieść i tu też były różne zdania, pamiętam rozmowy z chemikami, nie bardzo im się tam paliło wyprowadzać za miasto, ale w końcu jednak przeważyło to przekonanie, że to będzie wszystko nowe, że będą wyposażone laboratoria o d nowa, że my niejako przeskoczymy pewne etapy rozwoju. I to z czasem się powoli tak krystalizowało, że te idee, które były na razie rzucane, tak trochę na wiatr może, w pewnym momencie stały się bardzo realne. Niestety nie brałem już udziału w tej części realnej bo przestałem być Ministrem w wakacje roku 2000, a wszystkie za zasadnicze decyzje zostały podjęte jesienią 2000 roku. Tak, że mój następca Prof. Wittbrodt wziął gotowe, ale z tego co pamiętałem nie był wielkim orędownikiem tego, on miał swój punkt widzenia gdzieś tam z Gdańska i tak naprawdę to nie miał wyboru, to było już na tyle przygotowane, a poza tym Kaziu Barczyk chodził tak za tym, a on jak coś postanowi to wszystko to musi być zrealizowane, umęczy wszystkich, ale do swojego celu doprowadzi. I tutaj Wittbrodt już nie miał szans żeby to zahamować i przeszkodzić itd., i to wszystko było, te wszystkie decyzje były w 2000 roku podjęte, akurat w roku Jubileuszu Odnowienia, to wszystko też się bardzo ładnie było nośne politycznie, to można było rozgrywać politycznie, oczywiście było rozgrywane politycznie, ale cały czas był ten lider tego przedsięwzięcia i liderowanie jakoś tam szło. Ja pamiętam czasy potem, jak już zaczęła się realizacja to wtedy były problemy ciągle z pieniędzmi i tutaj, to muszę powiedzieć, ale Uniwersytet nie potrafił wydawać tych pieniędzy. I to przez znaczny okres czasu pieniądze były, a nie były wydawane. Myślę, że tu taj zabrakło właśnie Pana Posła Barczyka, który by troszkę pogonił Uniwersytet, Uniwersytet był w tym sensie nie przygotowany do tego, dlatego, że nie miał ludzi, nie miał menadżerów ani w kwesturze, ani w dyrekcji administracyjnej, trudno żeby profesorowie to robili. Tutaj mogli przykład brać z AGH, zresztą pamiętam, że część mojego personelu, z mojego jeszcze czasu rektorstwa została zatrudniona na Uniwersytecie i oni wtedy troszkę tam pchnęli tą sprawę samego wykonawstwa, ale to wykonawstwo w pewnym momentu ruszyło i potem to już szło ładnie, ale to spowodowało duże opóźnienie w realizacji Kampusu. W każdym razie cokolwiek było to nie jest już teraz ważne, ważne jest, że ten Kampus fizycznie istnieje i zapraszam wszystkich żeby tam się wybrali, jest tramwaj też bezpośredni, i pospacerowali po Kampusie i po niektórych budynkach, to jest naprawdę imponujące. Ja muszę tutaj dodać do tego, że to jest imponujące z pozycji laboratoriów, ale gdybyście Państwo tam pochodzili po Instytucie Fizyki, po Instytucie Chemii itd., to tam zobaczycie naprawdę laboratoria takie jakie są w tej chwili na świecie, jeszcze do tego się dołączył nie tak dawno synchrotron, przy nim też intensywnie działałem, byłem w tej radzie bo synchrotron mógł być znacznie wcześniej, jak ja byłem Ministrem już wtedy chciałem ten synchrotron sfinansować, ale było bardzo twarde weto środowiska warszawskiego. Fizycy w Warszawie uważali, że to jest nonsens, taki synchrotron, że albo budujemy coś potężnego, albo nic, a właśnie Kraków wymyślił coś takiego, powiedziałbym niedużego, ale bardzo funkcjonalnego. I ten synchrotron jest naprawdę bardzo pięknym przedsięwzięciem i to niejako tak dowartościowało fizykę i tą część Kampusu, tak, że na Kampusie można się jeszcze pochwalić czymś co jest super nowoczesne, jest to jedyne takie Centrum, które istnieje w ogóle we Wschodniej Europie, a już na pewno w byłych krajach socjalistycznych, Rosja ma, ale co innego. Synchrotron jako źródło promieniowania elektromagnetycznego, takie bardzo uniwersalne jest jedyne w tej części Europy właśnie na Kampusie. Ja myślę, że ten synchrotron to jest taka zapowiedź, to jest takie pokazanie jak może się ten Kampus dalej rozwijać. Znaczy ja gdyby moje zdanie się trochę liczyło byłbym za tym, żeby ten Kampus już trochę został właśnie dedykowany naukom ścisłym i ewentualnie także nowoczesnej technologii bo nigdzie nie jest powiedziane, że na Uniwersytecie to jest taka zaszłość dzisiaj taka dawna, może z czasów też komunistycznych, że było synonimem Uniwersytetu nauki humanistyczne. A więc prawo, filologie itd., to jest Uniwersytet, a jeżeli nauki ścisłe to tylko te zupełnie niepraktyczne, te zupełnie teoretyczne. Ja myślę, że to się też powoli na Uniwersytecie zmienia, już na Kampusie istnieją pierwociny tego, istnieją tam grupy, które są z pogranicza nauk ścisłych i technologii, ja myślę, że to się będzie tam także rozwijało i byłoby przyjemne gdyby to był Kampus nauki ścisłe i technologia. Uniwersytet nie może być jednowymiarowy, oczywiście akcenty mogą być, tak samo jak moja uczelnia czy AGH nie chce się ograniczyć tylko do nauk ścisłych i technicznych. Mamy pięknie rozwijający się Wydział Humanistyczny, jest Wydział Ekonomiczny, są Wydział Przyrodnicze typu geologia, geografia itd., a więc nie tylko technologie, jest Wydział Fizyki, jest Wydział Matematyki, jest de facto Wydział Chemii, który jest ukryty pod hasłem ceramika, ale te wszystkie wydziały są na AGH. I teraz warto by było żeby ten Kampus Uniwersytecki, tu nie ma sensu między sobą robić zawodów, ale warto by było gdyby tamte nauki były bardziej ograniczone do tego co się w tradycji uniwersyteckiej nazywało poszukiwaniem prawdy czyli szukanie tego co jest, badanie jednym słowem rzeczywistości. Natomiast na AGH oprócz tego badania także aplikacje, więc te proporcje byłyby różne, ale w niczym sobie nie przeszkadza fizyka na AGH i fizyka na Uniwersytecie Jagiellońskim. Co prawda niektórzy próbują tutaj robić jakieś zawody, nasza fizyka jest lepsza, a bo nasza jest lepsza, nie, tu jest potrzebne pewne współdziałanie i tak jak uważam, że mamy nadmiar uczelni i powinniśmy je zacząć łączyć tak w życiu bym nie połączył Uniwersytetu z AGH. To jest miejsce na te dwie uczelnie w Krakowie. I zresztą zawsze tak było, to były zawsze te dwie, i to były jedyne dwie uczelnie, które w Krakowie miały pełnię praw akademickich i były wymienione w ustawie o szkolnictwie wyższym, bo wtedy z nazwy, to były numeratywnie wyliczone te uczelnie, które są uczelniami typu akademickiego. Ja myślę, że to byłaby taka fajna sprawa, Politechnika, Politechnikę powinna przejąć AGH bo ona wyrosła z AGH, Politechnika to są wydziały politechniczne AGH, które dopiero w latach późnych 50-tych się uwolniły od AGH. Zawsze Prof. Zin się chwalił, ja mam dyplom ukończenia AGH, bo architektura była wtedy na tych wydziałach politechnicznych. Więc jest to, przepraszam, że o tym mówię, ale jest to pewna ważna rzecz, której żeśmy nie zrobili, reforma naszego systemu kształcenia, która by była na tyle przekraczała - jak to się mówi w fizyce - masę krytyczną, że napędzałaby już sama siebie. I to rozdrobnienie uczelni, które mamy w Polsce, w Krakowie także, jest przeciw temu właśnie budowaniu tej masy krytycznej. Ja często jak mam gości, tutaj oprowadzam po Krakowie, mówię o uczelniach to się w końcu pytają to ile wy macie tych Uniwersytetów. Ja mówię tak mniej więcej to ponad 10, około 12, 12 uniwersytetów bo musiałem zakwalifikować te nasze wszystkie uczelnie do kategorii uniwersytety bo inaczej to bym je zdeprecjonował zupełnie bez sensu. I jak się potem tak człowiek przypatrzył bliżej to ten Uniwersytet Rolniczy wyrósł z Wydziału Rolniczego na Uniwersytecie Jagiellońskim, ta Akademia Wychowania Fizycznego wyrosła ze Studium Wychowania Fizycznego, jeszcze wcześniej założone przez dr Jordana, więc tak można po kolei przypatrując się temu, natomiast AGH była tworzona niezależnie przez Marszałka Piłsudskiego zaraz po odzyskaniu niepodległości i AGH jest, z AGH wyrosła Politechnika. Akademia Uniwersytet Medyczny to jest przecież też Wydział Medyczny i to jest jeden z tych podstawowych wydziałów na Uniwersytecie. Jednym słowem ta nasza historia pokazuje także kierunki, w których się powinno pójść. I ten III Kampus jest dla mnie taką piękną szansą na budowę nowoczesnego Uniwersytetu w tej części nauk ścisłych, a także do nich powinno się dodać technologię. Natomiast wydziały humanistyczne niech zostaną w Starym Krakowie, niech przejmą nawet te budynki po naukach ścisłych bo one potrzebują tej atmosfery Krakowa, żeby po wykładzie z literatury przejść się po ulicach Krakowa. To jest wtedy takie naturalne uzupełnienie tego co się wysłuchało na tych wykładach. Skupiłem się trochę na warunkach lokalnych krakowskich, ale to dlatego żeby pokazać jak istotna jest rola tego III Kampusu i jak ponadczasowym przedsięwzięciem jest ten III Kampus. Mam nadzieję, że to zostało jakoś dobrze przeze mnie opisane tak, że możemy teraz bardziej obiektywnie oceniać te działania, które były podjęte w centrali w Warszawie. To co się działo w centrali w Warszawie to tutaj zawsze się kręciło wokół Pana Posła Barczyka, on trzymał te rzeczy w swoich rękach, on chodził wręcz z papierami po różne podpisy, pieczątki, też pamiętam jak zanudzał i mnie tymi sprawami, jego się nie dało spuścić jakoś tak, jak to się mówi nieładne, po brzytwie, on był tak zdeterminowany, że tutaj potrafił być niezwykle skuteczny. I on zaczął też działać w tych sprawach tak bardzo politycznie, a więc w rządzie zaczął swoją taktykę, zainteresować maksymalną liczbę członków rządu tym projektem. W związku z tym do tego żeby zainteresować był potrzebny przede wszystkim Rektor Koj i Rektora Koja pięknie tutaj Pan Poseł Barczyk potrafił, a to nie było takie wcale proste, odpowiednio ustawić. Rektor Koj zawsze był niezależny od wszystkich i bardzo był czuły na tym punkcie, ale tutaj jednak słuchał się trochę Pana Posła Barczyka. Jak już był ten Rektor Koj, który zaczął już coraz bardziej angażować się w ten projekt to teraz już można było na adres Rektora Koja słać polityków. Nie muszę dodawać, że firma pod tytułem Uniwersytet Jagielloński jest firmą atrakcyjną i każdy polityk fotografujący się na tle Uniwersytetu zyskuje. Więc to była ta ogromna przewaga Uniwersytetu nawet nad Uniwersytetem Poznańskim, który ciągle wygrywał, że to jednak ten szyld Uniwersytetu Jagiellońskiego był niezwykle taki spektakularny. I tutaj szczęśliwie Pan Poseł Barczyk potrafił tych podstawowych polityków rządu Premiera Buzka ściągnąć do Krakowa począwszy od samego Pana Premiera. A więc oni tu przyjeżdżali, oglądali na czym to wszystko polega, prowadzili rozmowy i w ten sposób ta atmosfera wokół tego projektu była coraz bardziej konkretna. Tutaj trzeba też powiedzieć o tym, że Pan Poseł Barczyk był jednocześnie w Komitecie Ekonomicznym Rady Ministrów, to się nazywał wtedy Społeczny, w którym ja także miałem przyjemność działać i obserwować tutaj rolę Pana Ministra Barczyka. I pamiętam go zawsze jak siadał, miał takie swoje miejsce po lewej stronie od stołu prezydialnego, a też i w samym prezydium, bo był przecież sekretarzem tego komitetu, i on tutaj nam robił program posiedzeń tych komitetów i ten problem Kampusu często stawał, on go wpychał i tutaj tylko były ewentualne protesty, ale w kuluarach, Uniwersytetu i środowiska poznańskiego, bo oni też musieli pewne rzeczy przeprowadzać, ale szczęśliwie byli troszkę do przodu więc nie czuli się tak bardzo zagrożeni i potem odpuścili ten projekt krakowski. I tu muszę przyznać, że to powoli konkretyzowało się, pojawiły się już pewne dokładne projekty, które wydziały gdzie będą przeniesione, jak zacząć prace projektowe, bo żeby zacząć prace projektowe to trzeba było wiedzieć, że tu będzie chemia, tu będzie fizyka, tu będzie cokolwiek, więc to musiało być odpowiednio wcześniej zrobione, bo bez tego też nie byłoby kosztorysu, a tutaj najważniejszą rzeczą były oczywiście pieniądze, a wtedy nie było unijnych pieniędzy, więc trzeba było te pieniądze wysupłać z budżetu państwa. I tutaj też kolejno trzeba było jakoś inteligentnie to zrobić i żeby każdorazowo, bo budżet jest tworzony raz do roku i wtedy jest walka o każdą pozycję i w dodatku ta walka jest w obrębie poszczególnych pozycji tego budżetu, a więc jest tam pozycja pod tytułem szkolnictwo wyższe i to się musi w tym mieścić. Jeżeli w tym szkolnictwie wyższym byśmy umieścili Kampus Uniwersytetu to by to oznaczało, że ten Kampus przejmuje pieniądze innych uczelni i to byłoby, wtedy od razu mielibyśmy wrogów wszystkich uczelni, a pieniędzy było bardzo mało. I tutaj był kapitalny wybieg, który zastosował Pan Poseł Barczyk mianowicie wywalczył pozycję ekstra, po tą pozycją, stworzył pozycję w budżecie pod tytułem III Kampus. I w tym momencie te pieniądze już nie wchodziły, to nie było zabieranie pieniędzy z pozycji szkolnictwa wyższego. I tak zawsze były kłótnie, że trzeba dodać coś, że to trzeba razem uwzględniać, ale ponieważ precedens już był bo Uniwersytet Poznański także miał taką specjalną pozycję w tym budżecie, w tym momencie budżet Ministra Szkolnictwa Wyższego, którym w tym czasie byłem, który był odrębny od edukacji, a więc szkolnictwo wyższe było odrębną pozycją, już nie był niejako poszerzony o ten III Kampus. To powodowało, że pretensje innych uczelni, a tu zawsze była duża walka bo te pieniądze były małe, to były jeszcze lata 90-te i naprawdę Polska jeszcze ten budżet tworzyła na bardzo słabych, i podatki nie były takie i pieniędzy unijnych nie było, więc tutaj ta każda złotówka była bardzo ostro oglądana i często były tutaj duże, nie potrzebne czasem konflikty. W każdym razie to, że ta pozycja III Kampusu niejako została poza budżetem szkół wyższych niewątpliwie ułatwiło sprawę. Oczywiście gadanie było zawsze i to nie jest tak, że ten projekt miał samych zwolenników, ale te najważniejsze rzeczy były już zdecydowane, jeszcze wtedy gdy byłem Ministrem Edukacji. Potem to już poleciało, jak była uchwała rządu i ta uchwała rządu generowała właśnie ten ekstra fundusz to w tej chwili już nie było jak tego cofnąć. Proszę Państwa każda taka wielka rzecz, także inwestycyjna, nie może się udać bez ludzi. Ja tu cały czas wspominam, że spiritus movens tego III Kampusu to był oczywiście Pan Poseł Barczyk, ale Pan Poseł Barczyk współpracował nie tylko z członkami Rady Ministrów, ale przede wszystkim współpracował także po linii politycznej, był prominentną postacią AWS i przez ten AWS, który de facto był odpowiedzialny za rządy Premiera Buzka także bardzo wiele rzeczy można było przeprowadzić. I nie bez znaczenia jest też fakt, że Poseł Barczyk pochodził z Krakowa tak jak i ja pochodziłem z Krakowa i znaliśmy się jeszcze z pierwszych wyborów w Krakowie zaraz na początku w ogóle III Rzeczypospolitej gdy mu w jakichś tam akcjach jako ten, który popiera brałem udział, ale byliśmy jednak razem, z tego samego miasta poglądami bardzo bliscy sobie, byliśmy ludźmi Solidarności, ja byłem w tej pierwszej Solidarności całkiem wysoko postawiony i pamiętam też Pana Posła Barczyka z tamtych czasów, więc to były te elementy, które powodowały, że rozumieliśmy się prawie bez słów i ta sprawa tego Kampusu mogła być przez nas bardzo ładnie prowadzona. I trzeba powiedzieć, że tutaj Pan, wówczas Poseł Barczyk, miał skróconą drogę do Ministra Handkego i mógł przyjść prawie o każdej porze dnia i nocy i pewne rzeczy czy zasugerować czy prosić itd., tak, że ten projekt był w dużej mierze przygotowany także przez nas razem. Ja myślę, że to jest rzecz, która się naprawdę udała, jest taka stara prawda, że jak coś się udaje to ma wielu ojców. Więc pewnie do tego Kampusu się teraz przyznaje bardzo wielu ojców, ale uważam, że trzeba przypominać, że na początku tych ojców tego Kampusu jest Pan Poseł Kazimierz Barczyk, teraz Marszałek Województwa i dobrze by było gdyby się jeszcze dalej angażował w tą sprawę, bo tam jeszcze jest sporo do zrobienia na tym Kampusie. To jeszcze pod koniec mojego ministrowania we współpracy z Panem Posłem Barczykiem udało się przygotować najpierw założenia, a potem projekt ustawy czyli zmieniliśmy zupełnie tryb postępowania. A więc zamiast zwykłej uchwały jak to było w przypadku Uniwersytetu Poznańskiego i jak było także w przypadku III Kampusu, mieliśmy tą uchwałę, Pan Poseł Barczyk przeforsował jeszcze ustawę, a ustawa to już prawo na odpowiednim poziomie. I udało się tą ustawę wprowadzić jesienią 2000 roku i wraz z tą ustawą zabezpieczyć pierwsze konkretne pieniądze. I ładne hasło, 600-lecie Odnowienia to i 600 mln i tak to się też udało i to trzeba przyznać jest absolutnie tutaj zwycięstwo Pana Posła Barczyka.
Rok 2018, część VI