Wypowiedź

Prof. Szczepan Biliński

Wypowiedzi

W tamtych latach, kiedy Kampus był budowany, a wcześniej planowany, najpierw byłem Dziekanem Wydziału Nauki o Ziemi, to był wcześniej Wydział Biologii, bo został podzielony, przez dwie kadencje, czyli przez 6 lat, a potem przez 7 lat byłem Prorektorem ds. Badań i Współpracy Międzynarodowej. Cała moja posługa dla Uniwersytetu zakończyła się w roku 2012, w tej chwili pracuję jeszcze wciąż na Uniwersytecie, jako profesor, ale działam też w Polskiej Akademii Umiejętności gdzie jestem sekretarzem generalnym. Tak, że moje doświadczenia dotyczące budowy Kampusu dotyczą właściwie takiego wycinka, nie brałem udziału w planowaniu Kampusu, bo wtedy byłem Dyrektorem Instytutu Zoologii i to było poza mną, nie brałem też udziału w zakończeniu projektu, w finalizacji projektu, bo wtedy już byłem poza władzami uczelni. Tak, że to jest taki wycinek jakby ze środka. I o tym wycinku ze środka mogę coś opowiedzieć. Z drugiej strony chciałbym też powiedzieć o tym, że na pewno nie jestem osobą, która mogłaby dużo powiedzieć o Kampusie ze wzglądu na swoje kompetencje bo byłem Prorektorem ds. Badań i Współpracy Międzynarodowej, Kampus nie podlegał bezpośrednio mnie, ja to wszystko tylko obserwowałem, bo kierowałem jakby inną działką, nieco inne rzeczy mnie dotyczyły, a za budowę Kampusu w moich czasach najpierw odpowiadał Pan Rektor Froncisz, a potem Pan Rektor Tworzewski w tym czasie, kiedy ja byłem Prorektorem ds. Badań i Współpracy za Kampus odpowiadał Pan Rektor Tworzewski. I może najpierw zacząłbym od moich impresji ogólnie dotyczących Kampusu, to jest może o tyle istotne, że wtedy, kiedy byłem Prorektorem ds. Badań i Współpracy Międzynarodowej przyjmowaliśmy bardzo wielu gości z zagranicy. I do moich obowiązków należało to żeby tych gości z zagranicy zabrać na Kampus i pokazać im Kampus w budowie i jakie są plany. Wtedy to jeszcze był te czasy, kiedy makieta przyszłego Kampusu stała na I piętrze w Collegium Novum i zawsze zaczynaliśmy takie wizyty od tego, że pokazywałem gościom na makiecie, co planujemy, a potem brałem ich i jechaliśmy na Kampus i oglądaliśmy. I muszę powiedzieć, że moje wrażenia z tego okresu są właściwie jednoznaczne, wszyscy goście byli zachwyceni tym jak ten Kampus wygląda, jak jest szeroko zaplanowany, w jakim ładnym otoczeniu przyrodniczym się znajduje. Właściwie spotykałem się tylko i wyłącznie z takimi impresjami, że piękniejszego Kampusu to nikt nigdy nie widział. Muszę powiedzieć, że to jest również i moje doświadczenie, ja też piękniejszego Kampusu w Polsce nie widziałem, a z moich wizyt zagranicznych bo z kolei jako ten sam Prorektor ds. Współpracy Międzynarodowej jeździłem też i oglądałem różne tego typu miejsca w różnych krajach na świecie. Tak pięknego Kampusu, tak pięknie zaplanowanego rzeczywiście nie widziałem i pewnie trudno taki Kampus spotkać. Tak jak mówię, ja za to wszystko nie odpowiadałem, obserwowałem tylko rezultaty pracy innych. I na pewno trzeba wspomnień Pana Rektora Szymońskiego, który skupował pierwsze działki, który wybudował pierwszy budynek, czyli Centrum Badań Przyrodniczych, później Rektora Froncisza, który to kontynuował, potem Pana Rektor Tworzewskiego, który za moich czasów kontynuował te działania, a równocześnie z całą pewnością Pana Kanclerza Tadeusza Skarbka, który od strony administracji tym kierował i kolejnych dziekanów, dziekanów, którzy odpowiadali za budowanie siedzib swoich wydziałów czy też instytutów, które należały do wydziałów. Tak, że ja bym powiedział tak, moje zasługi są raczej niewielkie, a to, co mogę powiedzieć to są raczej moje obserwacje i to, co widziałem i efekt ostateczny. Efekt ostateczny uważam, że jest wspaniały, to już o tym w pewnym sensie powiedziałem, że zarówno dla gości, którzy zwiedzają Kampus to jest jednoznaczne, że to jest najpiękniejszy Kampus w Polsce i jeden z najładniejszych w ogóle na świecie. Z drugiej strony jak patrzeć na to to bardzo ważne było to, że mieliśmy do zagospodarowania stosunkowo duży teren gdzie można było wszystko umieścić w jakimś sensie, w jakimś porządku. Może w tym miejscu powiem, że ten nasz plan, tzw. plan wieloletni, w którym realizowaliśmy Kampus, który trwał oczywiście o wiele dłużej niż był na początku, gdzie było planowane, ale zrealizowaliśmy wszystkie elementy, ten wieloletni plan finansowany przez państwo, to znaczy była dotacja na to specjalnie przeznaczona, został uzupełniony później o dwa istotne budynki, które jakby dopełniły ten Kampus. Te już były finansowane ze środków europejskich, to jest Małopolskie Centrum Biotechnologii. I tutaj bardzo duże zasługi położył Pan Prof. Kazimierz Strzałka, który odpowiadał za wybudowanie Małopolskiego Centrum Biotechnologii, ono zostało oddane, bardzo dobrze funkcjonuje, tam zostali jakby zgromadzeni badacze naprawdę dużego formatu i to Małopolskie Centrum Biotechnologii, ten budynek jakby dopina tą część przyrodniczą, on jakby kończy ten fragment przyrodniczy Kampusu, nauk przyrodniczych, nauk biologicznych, ale tak samo geograficznych i geologicznych. I drugie bardzo ważne przedsięwzięcie, również zrealizowane ze środków europejskich to jest Centrum Edukacji Przyrodniczej. Centrum Edukacji Przyrodniczej tak się nazywa jak się nazywa, ale tak naprawdę to chodzi o muzeum, o muzeum, które ma ukazać historię, całą historię powstania najpierw ziemi, a potem wszystkich geologicznych i geograficznych przemian, jakim podlegała kula ziemska i potem ewolucja świata organicznego od form najprostszych aż do człowieka. To muzeum kończy się częścią antropologiczną gdzie możemy oglądać ewolucję człowieka. I te dwie inwestycje, Centrum Edukacji Przyrodniczej i Małopolskie Centrum Biotechnologii w pewnym sensie dopinają całość Kampusu. To może powinienem jeszcze dodać, że za Centrum Edukacji Przyrodniczej odpowiadał Pan Prof. Janusz Wojtusiak, niestety już dzisiaj nieżyjący, a później po nim kontynuował to dzieło do końca Pan docent Tomasz Pyrcz. I w ten sposób powstał Kampus, który z jednej strony to jest efekt tego wieloletniego programu, a z drugiej strony efekt tych dwóch dużych programów europejskich. Kampus jest położony na bardzo ładnym terenie wartościowym przyrodniczo, bo nie wiem czy ktoś to mówił przede mną tutaj czy nie, ale Kampus właściwie stoi na terenie NATURA 2000 i były takie momenty, kiedy mieliśmy problemy z tym, bo osoby bardzo związane z ochroną przyrody w pewnym sensie nawet były takie możemy, że protestowały czy my tam za dużo nie ingerujemy w ten teren, czy tych budynków nie będzie za dużo, bo to przecież jest NATURA 2000, ale udało nam się to pogodzić, udało nam pogodzić tą część naukową Kampusu z otoczeniem przyrodniczym. Żałuję bardzo, że nie wykonaliśmy jednej inwestycji, która miała też towarzyszyć Kampusowi, miały być trzy takie inwestycje, Centrum Edukacji Przyrodniczej, Małopolskie Centrum Biotechnologii i nowy Ogród Botaniczny, bo miał być posadowiony również na Kampusie nowy Ogród Botaniczny, stary miał zostać oddany miastu i raczej funkcjonować, jakie takie miejsce typu park, jako miejsce do spacerów, a naukowa część Ogrodu Botanicznego miała być przeniesiona na Kampus. I tam na tych terenach właśnie NATURA 2000 miał powstać nowoczesny Ogród Botaniczny, taki, który zaczyna się od części naukowej, od takich uporządkowanych rabatek i grządek gdzie rosną różne rośliny, a później miał ten Ogród Botaniczny przechodzić, tak płynnie przechodzić w część taką zupełnie przyrodniczą gdzie myśleliśmy o tym żeby zrobić jakieś ścieżki, które pozwolą zwiedzającym dotrzeć, do jakich interesujących miejsc już w obrębie tego parku NATURA 2000. Tego się nie udało zrobić, nie otrzymaliśmy na to żadnych środków, chociaż w planie zagospodarowania przestrzennego to jest, występuje, to ma byś jeden wielki ogród, częściowo Ogród Botaniczny, częściowo miejsce do prowadzenia badań i miejsce do prowadzenia takich prac dydaktycznych z młodzieżą, nie tylko ze studentami, ale również z młodzieżą. Niestety to się nie udało, nie otrzymaliśmy na to środków, tu nie chciałbym akurat głęboko w to wchodzić, ale mnie tego żal, bo gdybyśmy mieli tam jeszcze ten nowoczesny Ogród Botaniczny na Kampusie to na pewno to byłoby coś, co by wyróżniało Kampus jeszcze w jeden sposób, to by pokazało doskonale, że potrafiliśmy pogodzić ze sobą tą część naukową z tą częścią przyrodniczą. To się udało do pewnego stopnia, ale tego ogrodu trochę szkoda. Mam nadzieję, że przyszłe władze Uniwersytetu powrócą jeszcze do tego zagadnienia i uda się coś takiego zrealizować, bo warto pamiętać o tym, że ten obszar NATURA 2000 w okolicach Kampusu to jest teren naprawdę ciekawy przyrodniczo. Mało, kto o tym wie, ale żyje tam wiele ciekawych roślin, żyją ciekawe również zwierzęta, głównie owady i jest, co tam oglądać, jest, co pokazać czy to studentom czy właśnie po prostu zwiedzającym, w tym uczniom ze szkół. I tego trochę szkoda. W tej chwili w zasadzie cały projekt został zakończony, brakuje tam części sportowej, ale ona jest planowana i brakuje również akademików, ale pierwszy akademik już się w tej chwili buduje, nie z naszych środków, bo to jest inicjatywa prywatna, to będzie akademik komercyjny i w ten sposób Kampus zostanie całkowicie domknięty. To tyle tak może ogólnie, a teraz kilka słów o moich działaniach. Ze względu na to, że ja jestem pracownikiem Instytutu Zoologii i jakby ta inwestycja była mi najbliższa to przyglądałem się i byłem wydelegowany z Kolegium Rektorskiego jako osoba, która miała się przyglądać szczególnie czy też doglądać szczególnie tej właśnie inwestycji, czyli Instytutu Zoologii. I tutaj już musiałem wejść na ten poziom inwestorski, brałem udział w naradach inwestorskich, które się tam odbywały, zdaje się, że raz w tygodniu i cały czas kontrolowałem przebieg budowy Instytutu Zoologii, to się też skończyło sukcesem, Instytut stoi, w tej chwili jest, wydaje mi się dokonaliśmy również postępu i w badaniach naukowych, ale również i w poziomie dydaktyki. To mnie z kolei naprowadzana jeszcze inny element, należałoby sobie odpowiedzieć na pytanie, po co w ogóle taki Kampus jest, po co my go budowaliśmy. Niewątpliwie przyczyny to były trzy. Pierwsza przyczyna to była taka, że nasze wydziały przyrodnicze były zlokalizowane w dosyć starych budynkach i to w budynkach budowanych w złym okresie, bo w czasach komunistycznych, czyli to były budynki słabo wyposażone, ze słabą infrastrukturą, wszystkie wydziały przyrodnicze miały swoje siedziby w takich budynkach. Trzeba było je przenieść do nowoczesnych budynków po to żeby ta przestrzeń dydaktyczna była lepsza, po prostu żeby lepiej uczyć, ale równocześnie żeby w tych budynkach można było prowadzić nowoczesne badania naukowe. Tej nowoczesnej infrastruktury nam bardzo brakowało, bo to nie tylko kwestia jest tego, że jakiś mikroskop lub inne urządzenie postawi się gdzieś tam, ale dobrze by było żeby te nowoczesne urządzenia były w odpowiednim miejscu, żeby były odpowiednio udostępnione, żeby ta infrastruktura pomagała w prowadzeniu badań, a nie przeszkadzała. Dawniej przeszkadzała, teraz pomaga. Kampus miał nas też przygotować do znacznie większej liczby studentów, tu nie do końca się to udało, dlatego, że liczba studentów w pewnym momencie zaczęła spadać, a więc teraz Kampus wydaje się, że te budynki na Kampusie być może, że są trochę za duże, ale ja nie widzę w tym nic złego, bo mamy gdzie postawić właśnie nowy sprzęt, nową aparaturę i mamy gdzie prowadzić badania naukowe. W naukach przyrodniczych tego sprzętu, bardzo drogiego i bardzo wyspecjalizowanego jest coraz więcej. Inna sprawa to jest czy możemy sobie pozwolić na to żeby to kupować, ale środki na to można zdobyć, ale często mamy aparat, nie mamy go gdzie postawić, tego problemu na Kampusie nie ma. Jest miejsce i jeżeli nowe aparaty się pojawiają to jakby jest gdzie prowadzić badania. Równocześnie Kampus miał też, to jest kolejny powód, dla którego Kampus był budowany, to równocześnie było to planowane w ten sposób, że na miejsca, które opuszczą przyrodnicy, czyli do tych budynków gdzie przyrodników już nie będzie miały się wprowadzać wydziały humanistyczne i wydziały nauk społecznych, żeby im też dać lepsze możliwości dydaktyczne i lepsze możliwości rozwoju naukowego. To się dzieje i te budynku, które są opuszczone przez przyrodników, następnie są remontowane, rewitalizowane i przeznaczone dla nauk humanistycznych względnie nauk społecznych. Ten proces trwa. Tak, że na samym końcu tego wielkiego przedsięwzięcia, bo to niewątpliwie było wielkie przedsięwzięcie, na samym końcu mamy mieć sytuację taką, że nauki przyrodnicze wszystkie są na Kampusie, nauki humanistyczne i nauki społeczne są w centrum czyli to co my nazywamy I i II Kampus są w centrum, ale też w budynkach zmodernizowanych, wybudowanych i wyremontowanych na nowo. I oczywiście z tym wiąże się nasza nadzieja na wyraźny skok zarówno w poziomie prowadzonych badań naukowych jak i skok w poziomie prac dydaktycznych. Jeżeli chodzi o początki Kampusu i ustawę tą wieloletnią czyli tzw. plan wieloletni to dochodziły do mnie informacje, ale to są informacje z drugiej ręki. Wiadomo, że to się odbywało za, w tych czasach, kiedy Premierem był Pan Premier Buzek, który niewątpliwie tutaj poniósł olbrzymie zasługi i cała grupa parlamentarzystów głównie z Krakowa, zresztą z różnych klubów poselskich, którzy ten projekt wspierali. Wiadomo, że niektórzy byli przeciw, ale może o tych nie chciałbym mówić bo byłem zbyt daleko, żeby tutaj osądzać kogoś jakoś i stawiać w negatywnym świetle. Na pewno było ciężko, wiem i z opowiadań głównie Kanclerza Skarbka i Prof. Froncisza, który był wtedy Prorektorem ds. Kampusu, ds. tzw. inwestycji wiem, że praca trwała dosłownie dzień i noc po to żeby zdążyć z wszystkimi dokumentami na konkretne posiedzenie komisji sejmowej żeby to trafiło na konkretne posiedzenie sejmu. I to wiem, praca rzeczywiście była niesłychanie intensywna. Ja nie znam szczegółów, ale wiem, że tak to wyglądało. Potem było cały szereg decyzji, niewątpliwie były bardzo trudne momenty i potem przyszedł sukces, że już to wszystko jest zatwierdzone i musimy pamiętać o tym, że na tym wszystko się nie skończyło. To był plan wieloletni w związku z tym on wymagał później modyfikacji, pewne kwoty były podnoszone, były przenoszone z roku na rok po to żeby jakby codzienne życie dostosować do planów, nie dało się tego realizować tak jak to było zapisane w tym pierwszym planie. Było sporo modyfikacji. I tutaj znowu na poziomie każdej modyfikacji, w czasie każdej modyfikacji znowu nowi posłowie, którzy bardzo pomagali, premierzy, którzy wtedy byli premierami i wciąż te osoby, które wtedy były z administracji Uniwersytetu. Czyli zawsze Pan Kanclerz Tadeusz Skarbek i kolejni Rektorzy, najpierw Rektor Froncisz, a potem Rektor Tworzewski, którzy walczyli o każdy kolejny krok i o każdą kolejną decyzję. Za moich czasów była jedna taka ważna decyzja, to była modyfikacja, ja już nie pamiętam, w którym to roku było, była modyfikacja planu wieloletniego gdzie została zwiększona kwota w związku z inflacją i wtedy w ramach zwiększania tej kwoty zostały również pewne kwoty, były przenoszone, ponieważ niektóre budynki okazały się droższe, niektóre budynki okazały się tańsze, oczywiście czas płynął, materiały budowlane drożały, robocizna drożała, trzeba było prowadzić dużo modyfikacji. Ja bym zwrócił tutaj uwagę na to, że wielkie zasługi ponoszą nie tylko ci, którzy zainicjowali, którzy doprowadzili do tego, że uchwała sejmowa została przyjęta, ale kolejne modyfikacje planu wieloletniego to też były uchwały parlamentu i też trzeba było wtedy lobbować i też trzeba było gromadzić zwolenników wśród parlamentarzystów, którzy by ten projekt poparli. I muszę powiedzieć, że tutaj nigdy problemu nie było, to znaczy było zawsze wielkie zrozumienie dlatego, że Uniwersytet Jagielloński musi mieć nową siedzibę. Jeżeli mamy być nowoczesnym Uniwersytetem, jak ja to mówię Uniwersytetem badawczym, znaczy takim, który nie tylko zajmuje się dydaktyką, ale również prowadzi intensywne i poważne badania naukowe, badania naukowe na wysokim poziomie to musimy mieś nowy Kampus, to musimy mieć gdzie robić tą dobrą dydaktykę i te badania. I tutaj parlamentarzyści zawsze doskonale to rozumieli, że nawet, jeżeli przychodzi modyfikacja planu wieloletniego, która polega na zwiększeniu finansowania to trzeba to przegłosować, bo inaczej cały projekt nie zostanie właściwie dokończony. Trudno mi mówić, kto się bardziej zasłużył, kto się mniej zasłużył, niewątpliwie są osoby, które bardzo były zaangażowane i im zawdzięczamy to, że ta odpowiednia liczba parlamentarzystów była za i nigdy nie było problemu. Tu na pewno wielkie zasługi Pan Kazimierz Barczyk miał i pewnie wciąż ma bo był bardzo zaangażowany w ideę budowy najpierw III Kampusu, bo to się najpierw nazywało III Kampus, a potem Kampus 600-lecia Odnowienia. Nie wiem czy ktoś o tym mówił, ale też może warto o tym powiedzieć, że wtedy, kiedy zaczęliśmy budować Kampus to jakby te tereny uniwersyteckie zostały podzielone, I Kampus część historyczna wokół Collegium Maius, II Kampus to jest to, co mniej więcej się gromadzi w okolicach Biblioteki Jagiellońskiej, Instytutu Fizyki, a Wydziałem Chemii, to nazywaliśmy II Kampusem. I wreszcie III Kampus na zewnątrz, ten w Pychowicach, a potem ten został przemianowany na Kampus 600-lecia, to jest jego ostateczna nazwa. I od tego czasu mówimy o trzech Kampusach, które były budowane, konstruowane i realizowane na rozmaitych etapach rozwoju Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ja może jeszcze dodam jedną rzecz, o której zapomniałem, żeby też podkreślić zasługi miasta, bo Kampus sobie by był, ale gdybyśmy nie mieli dobrej komunikacji z Kampusem, to znaczy komunikacji między pierwszym i drugim Kampusem, a III Kampusem to by tak dobrze nie funkcjonowało. W tej chwili jest linia tramwajowa, która spełnia doskonale to zadanie, tramwaje kursują bardzo często, są pełne studentów, którzy kursują pomiędzy Kampusami po prostu. I bez tej linii tramwajowej, bez tej inwestycji, która w perspektywie okazała się bardzo istotna na pewno nowy Kampus 600-lecia nie funkcjonowałby tak jak funkcjonuje gdyby nie linia tramwajowa i gdyby nie to, że jesteśmy tak fantastycznie skomunikowani z centrum. Wrócę jeszcze raz do wrażeń jakby gości, którzy przyjeżdżają na Kampus, bardzo często oni to podkreślali, że udało się zrobić Kampus tak blisko centrum Krakowa. Kampusy tego typu często są znacznie oddalone i powiedzmy czas dojazdu w związku z tym jest długi. Nasz Kampus tak naprawdę jest bardzo blisko, ta droga jest trochę skomplikowana, bo trzeba przejechać Wisłę, trzeba przejechać na drugą stronę przez most, ale i tak w tej chwili z Kampusu do centrum to jest 25 minut tramwajem, to naprawdę nie jest żadna podróż. I to jest też wielka zaleta i trzeba było wybrać odpowiednie miejsce na konstrukcję Kampusu, wiem, że za to odpowiadał Pan Rektor Szymoński, który, wtedy ten teren został wybrany. Może z tym się wiąże jeszcze jedna rzecz, że też sobie musimy zdawać z tego sprawę, że ten teren został wybrany, mimo, że to nie jest idealny teren pod budowę, tam jest bardzo dużo wody, poziom wód gruntowych jest stosunkowo wysoki w związku z tym budowa jest utrudniona. I jakiekolwiek konstrukcje na Kampusie, zwłaszcza tych budynków naukowych, które jednak są obciążone sprzętem itd. było możliwe dopiero wtedy jak zostały wprowadzone tutaj u nas w Polsce specjalne materiały budowlane, między innymi betony, które nie przepuszczają wody, bo przed wprowadzeniem tych materiałów nie moglibyśmy konstruować tych budynków właśnie tam. Jak przychodzi powódź i duża woda to wtedy woda na Kampusie się może pojawić, już raz tak było, ale na szczęście z tymi nowymi materiałami budowlanymi, z nowymi technologiami udało się zrobić Kampus w tym miejscu. Inną opcją było przeniesienie Kampusu gdzieś daleko poza, jeszcze dalej poza Kraków, co na pewno nie dałoby tego efektu. Ten efekt jest doskonały między innymi, dlatego, że mamy po prostu krótką drogę do centrum, nawet do tej tzw. centrali Uniwersytetu nie jest daleko. Nie czujemy się, ludzie, którzy pracują na Kampusie nie czują się odizolowani, o tym też trzeba pamiętać, że wtedy, kiedy przenosiliśmy poszczególne jednostki z centrum na Kampus często pracownicy byli przeciwni, mówili nie, nam jest lepiej w centrum. I proszę sobie wyobrazić, że wprawdzie wielu protestujących było przed przenosinami, ale po przenosinach już nikt nie protestował i wszyscy byli zachwyceni, dlaczego, między innymi, dlatego, że ten dystans nie jest taki duży. To jest naprawdę 25 minut tramwajem i to nie jest żaden problem. Pracownicy uczelni, którzy pracują na Kampusie nie czują się odizolowani. Jeszcze może powinienem powiedzieć, że skonstruowaliśmy nieco dalej, poza tą częścią, która wynika z planu wieloletniego, synchrotron, który jest wielką inwestycją, największą inwestycją naukową w Polsce i Jagiellońskie Centrum Innowacji, gdzie pracują grupy badawcze już tak bardziej pod kątem przemysłu i gospodarki. Mówiąc o Kampusie jeszcze chciałbym wrócić do tego, co mówiłem o akademikach i o obiektach sportowych. Akademików z własnych środków i ze środków planu wieloletniego nie wystarczyło, żeby wybudować akademiki. I tutaj liczymy raczej na inwestorów z zewnątrz, którzy będą budować akademiki komercyjne, które studenci będą wynajmowali, a inwestorzy będą w ten sposób zarabiać. Pierwszy taki akademik już jest w trakcie inwestycji, on już niedługo stanie. Jeżeli chodzi o obiekty sportowe to też są planowane i mam nadzieję, że to zostanie dokończone. Jeżeli będzie akademik i obiekty sportowe to mam nadzieję, że Kampus wtedy obrośnie w tą małą infrastrukturę, jakieś kawiarnie, jakieś może restauracje, kiedyś nawet był projekt żeby ogródek piwny zrobić. Byłoby idealnie połączyć to jeszcze z tym Ogrodem Botanicznym, o którym wcześniej wspominałem, żeby połączyć tą całą przestrzeń, która by służyła już nie tylko do celów naukowych i dydaktycznych, ale do wypoczynku. Ogród Botaniczny taki nowoczesny z kawiarnią, z restauracją fantastycznie by się do tego nadawał. Tutaj jeszcze chciałbym powiedzieć o takich działaniach, które już zostały wykonane, trzeba pamiętać o tym, że po obu stronach Kampusu, na obu jakby końcach, na tym końcu, który jest zwrócony do Krakowa i ten, który jest w kierunku Skawiny zostały zorganizowane tereny takie sportowo - rekreacyjne. Korzystają z nich nie tylko studenci, nie tylko pracownicy, ale również ludzie, którzy tam w okolicy mieszkają. To zostało bardzo dobrze zrobione i wydaje mi się, że to też jakby, okoliczni mieszkańcy też korzystają z obiektów na Kampusie. I to powoduje, że nie ma konfliktu pomiędzy mieszkańcami, którym pod nosem wybudowano wielkie obiekty, a Uniwersytetem. Bardzo dobrze te obiekty sportowe funkcjonują i zieleń na Kampusie, zieleń jest piękna, została przepięknie urządzona, jest bardzo dużo ciekawych gatunków drzew i krzewów, a ponieważ było to robione w trakcie jak były konstruowane kolejne budynki to dzięki temu ta zieleń już jest rozrośnięta. To nie są jakieś młode drzewka, w niektórych miejscach mamy już naprawdę ładne miejsca takie, że można sobie usiąść w cieniu drzewa, po prostu odpocząć w takim otoczeniu przyrodniczym. Oczywiście te prace będą trwały i one muszą trwać jeszcze długo, żeby obsadzić cały teren ładną roślinnością, żeby to funkcjonowało również i rekreacyjnie. Tu może warto wspomnieć o kłopotach bo z tym jest pewien problem bo inną wizję zagospodarowania, tego przyrodniczego zagospodarowania Kampusu mają ogrodnicy, którzy chcieliby sadzić ładne gatunki krzewów, ładne rośliny, a nieco inny jakby punkt widzenia prezentują przyrodnicy, którzy uważają, że wszystko powinno być ekologiczne, nie powinno się wprowadzać sztucznych gatunków roślin itd. To jest ten sam problem, który mamy w całym Krakowie, że to mają być rabatki z roślinami, czy to mają być tzw. łąki. Mamy już takie miejsca w Krakowie gdzie nie uprawia się niczego tylko po prostu jest taka dzika łąka, bo to jest najbardziej ekologiczne. Tu jest problem, bo jedna i druga strona ma jakby swoje interesy i z tym też mamy problem na Kampusie, tylko tyle, że tu się nam udało wciągnąć biologów, głównie botaników, ale tak samo specjalistów ochrony środowiska, którzy stworzyli taki zespół i ten zespół doradza administracji Kampusu co by warto było zrobić, np. hotele dla owadów, to są takie małe domki, w których znajdują miejsce rozmaite owady, między innymi te, które zapylają rośliny, a więc hotele dla owadów, miejsca, w których są rośliny tylko dzikie, gdzie te owady mogą zbierać sobie nektar i pyłek, tak, że przyrodnicy doradzają administracji Kampusu jak tą zieleń najlepiej urządzić. Wydaje mi się, że to też jest bardzo dobre, że tutaj mamy jakby współpracę naukowców, którzy mają ideę jak to powinno wyglądać z administracją, która ma też swoje pomysły, ale dobrze jest pogodzić obie strony.

Rok 2019, część XI