Wypowiedź

Tadeusz Skarbek

Wypowiedzi

Dyrektorem administracyjnym Uniwersytetu zostałem w 1993 roku, wtenczas to jeszcze były czasy, kiedy odbywały się dosyć spore konkursy, o pamiętam było 25 kandydatów na to stanowisko, a zgłosiłem się na wyraźną prośbę właśnie Rektora Koja, który widząc pewne sukcesy moje w tworzeniu Szkoły Zdrowia Publicznego i później prowadzeniu tej szkoły poprosił żeby pomóc mu zreformować Uniwersytet, to jest początek lat 90-tych. A później zgodnie z ustawą w 2005 roku to stanowisko zostało nazwane kanclerskim stanowiskiem i byłem Kanclerzem w Uniwersytecie do 2012 roku. Zgodziłem się na współpracę z Rektorem Kojem, bo pomyślałem, że trzy lata, bo takie były wtenczas kadencje rektorskie, to można sobie zostawić badania naukowe i dydaktykę i rzeczywiście próbować pomóc zreformować moją Alma Mater dlatego, że pierwsze studia odbyłem w Uniwersyteckie Jagiellońskim na Wydziale Matematyki, wtenczas jeszcze Matematyki, Fizyki i Chemii. Ale po kilku dosłownie miesiącach pracy Rektor poprosił mnie i przedstawił mi jakby nowe zadanie, że trzeba by się zająć odnowieniem idei, a później i zrealizowaniem jej, idei budowy nowego Kampusu dla Uniwersytetu Jagiellońskiego. Sytuacja początkiem, a później w połowie lat 90-tych była dosyć trudna w Uniwersytecie, zaczął się wtenczas boom edukacyjny, coraz więcej studentów przychodziło na uczelnie, a zasoby materialne uczelni były takie same, albo nawet mniejsze, dlatego, że po 1989 roku, z początkiem lat 90-tych część obiektów straciliśmy, bo albo to prywatni właściciele nam odebrali, znaczy przejęli swoją własność, albo trzeba było oddać pewne obiekty Kościołowi. Więc jak zaczęła się historia jakby od nowa tworzenia koncepcji, idei, a później budowy Kampusu włączyłem się w to i tak się stało, że wsiąkłem na 20 prawie lat. Kampus, idea Kampusu, którą przedstawiał mi Rektor Koj to była idea z lat 80-tych, wtenczas wydawało się, że można przenieść jakby cały Uniwersytet, wszystko, Rektorat, wszystkie wydziały w jakieś nowe miejsce, to była idea wychodząca z koncepcji amerykańskiej budowy amerykańskich kampusów i w zasadzie w takim tradycyjnym środowisku jak Polska, a w szczególności krakowskie, wydawało mi się, że nie będzie mogła być zrealizowana. Ponieważ jeszcze, jako dyrektor szkoły odbyłem kilka wyjazdów studyjnych do Stanów i do Francji, widziałem tam jak uczelnie się rozwijały i zaproponowałem Rektorowi, że w zasadzie należy połączyć tutaj dwie idee, naukę z biznesem, że nowy Kampus musi być miejscem gdzie będzie się rozwijała oczywiście dydaktyka, nauka, ale też w pobliżu powinno być coś, co dzisiaj nazywamy parkiem technologicznym gdzie biznes mógłby mieć swoje miejsce i byłaby ułatwiona współpraca z Uniwersytetem i z korzyścią i dla Uniwersytetu, dla studentów, którzy mieliby miejsce dla praktyk, dla późniejszej pracy i dla uczelni, która mogłaby tam poszukiwać różnych tematów badawczych, a z kolei przemysł mógłby korzystać z osiągnięć teoretycznych naszych uczonych, dlatego, że od samego początku przyjęliśmy założenie, że Kampus będzie głównie zorientowany dla nauk przyrodniczych, matematyka, fizyka, chemia, nauki biologiczne, natomiast nauki humanistyczne, prawo, zostaną w centrum razem z Rektoratem oczywiście. I tak się stało poza jednym wyjątkiem, bo na Kampusie udało się jeszcze pomieścić jeden z nowych wydziałów, który w czasie tego całego projektu powstał, to jest Wydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej, który był bezdomny, poniewierał się po kilkunastu, a w pewnym momencie nawet 20 obiektach różnych wynajmowanych w mieście, żeby prowadzić zajęcia dydaktyczne. Więc rozpoczęliśmy pewne takie działania i badawcze i seminaryjne, odbyło się kilkanaście seminariów i wewnętrznych i międzynarodowych, tutaj szczególnie Rektor, jeden z Rektorów pomagał w organizowaniu i organizował te seminaria. Udało się pozyskać środki rządowe pomocowe rządu irlandzkiego i międzynarodowy firma przygotowała coś, co dzisiaj nazywamy prefasibility study. Później to zostało rozwinięte w formie feasibility study przez angielską firmę, która to wykonała zlecenie Uniwersytetu. I po takich kilku seminariach, po kilku dokumentach byliśmy w jakiś sposób już przygotowani do przedstawienia wizji nowego Kampusu, Kampusu, który właśnie będzie łączył część naukową, ale szerzej mówiąc akademicką, bo chcieliśmy zaprosić tam również inne uczelnie z częścią biznesową, czyli z parkiem technologicznym. Jeżeli chodzi o park technologiczny to tutaj dzięki staraniom Uniwersytetu i kilku innych jeszcze uczelni krakowskich udało się pozyskać licencję specjalnej strefy ekonomicznej dla Krakowa i również dla tych terenów, które były przeznaczone uchwałami Rady Miasta, jeszcze z połowy lat 90-tych pod budowę tzw. wtenczas III Kampusu UJ. Ten projekt, jeżeli chodzi o tą część biznesową wydaje mi się, że się świetnie rozwinął, więc w ciągu 20 lat udało się pozyskać świetnych inwestorów z najwyższej półki, są firmy informatyczne z tej czwórki takiej najważniejszej na świecie, poza chińskimi oczywiście firmami, czyli Nokia, Motorola, Simens i Ericsson. Uniwersytet wybudował jeszcze Jagiellońskie Centrum Innowacji pozyskując również środki z funduszu europejskiego, jest to tak zalążek parku technologicznego poświęconego naukom przyrodniczym, poszukiwaniom nowych leków, nowych farmaceutyków, działa tam Jagiellońskie Centrum Badania Leków. Ale wróćmy do części akademickiej, pierwsze takie jakieś dokumenty, które się pojawiły mówiły już o tym, że będzie tam oczywiście, będą uniwersyteckie wydziały, będzie Papieska Akademia Teologiczna, bo tak wówczas się nazywał Uniwersytet, Papieski Uniwersytet Jana Pawła II i swój udział jeszcze deklarowała Polska Akademia Nauk chcąc wybudować na Kampusie Centrum Bioróżnorodności, które miałoby współpracować z naszymi wydziałami przyrodniczymi. I dzisiaj mamy taką sytuację, że rzeczywiście udało się stworzyć całą część akademicką, to jest kilkanaście wydziałów, ponad 15 tys. studentów, prawie 5,5 tys. pracowników, około 40 ha w użytkowaniu takim bezpośrednim, zabudowanych w zieleni, w zieleni parkowej, drzewa myślę, że powoli porosną i za kilkanaście lat ten teren będzie na pewno jednym z ulubionych miejsc spacerów również krakowian. Więc to było parę słów o pewnej idei, o koncepcjach, jak one powstawały, jak były wypracowywane kolejne przybliżenia, a teraz ba trzeba powiedzieć parę słów o tym, w jaki sposób to zostało zrealizowane, a przede wszystkim skąd pozyskaliśmy środki. Tu trzeba powiedzieć, że trafiliśmy chyba w dobry moment, bo raz, że władze uczelni, Rektor Koj, mogli wykorzystywać hasło 600-lecia Odnowienia Uczelni i wtenczas oczekiwał Uniwersytet jakiegoś podarunku ze strony władz państwa, a z drugiej strony kilka lat później, to już lata dwutysięczne pojawiły się środki europejskie, środki strukturalne, które wspomogły mocno budowę Kampusu. Ale po kolei. Pierwsze przymiarki pozyskania jakichkolwiek środków zaczęliśmy w 1997 roku, wtenczas przyjechał do nas, przyszedł do Pana Rektora Koja Pan Kazimierz Barczyk i przedstawił mu możliwości, jakie rzeczywiście, w jaki sposób można by zrealizować część budowy, pierwszy obiekt i tą drogą poszliśmy mając za sobą uchwałę Konferencji Rektorów Autonomicznych Szkół Polskich, uchwałę senatu naszego oczywiście i parę jeszcze innych dokumentów o współpracy właśnie z Urzędem Wojewódzkim, z Urzędem Miejskim, z innymi uczelniami Krakowa, rozwijała się już idea parku technologicznego, więc została podjęta uchwała - to była uchwała Komitetu Społeczno-Ekonomicznego Rady Ministrów o wsparciu budowy Instytutu Biologii Molekularnej, bo taki był pierwszy zamysł Nasz na terenie III Kampusu. I rzeczywiście ta budowa ruszyła w 1998 roku jeszcze w formie inwestycji wieloletniej. Ale wróćmy do kwestii finansowania, bo budowa Kampusu według wszelkich danych, według wszelkich prognoz, które pozbieraliśmy, ocen, jak mówiłem mieliśmy wstępne przymiarki przygotowane przez zespół irlandzki, przez zespół angielski, tam też były pewne oceny finansowe zrobione, to była spora kwota nie tylko dla Uniwersytetu mało wyobrażalna szczególnie w tamtych latach, ale również w skali państwa. W tym czasie budżet Ministerstwa Edukacji i Nauki przewidywał skromne kilkadziesiąt, do 100 kilkudziesięciu milionów rocznie na wszystkie ponad 100 uczelni w Polsce. Więc jeśli według wstępnych ocen finansowych budowa Kampusu powinna się mieścić w granicach około miliarda złotych to wszystkich trochę przerażało, zaczynając od Rektora Koja i na Ministrze Balcerowiczu kończąc, który nie widział takiej możliwości żeby można znaleźć aż tyle pieniędzy w najbliższych latach na budowę Kampusu. A wracając do kwestii finansowych to musimy tutaj powiedzieć również o tym, że to nie były tylko jakby uwagi i wstrzemięźliwość władz zewnętrznych, ale również władz uczelni. Rozpoczęliśmy kilka lat wcześniej wówczas rozbudowę III skrzydła Biblioteki Jagiellońskiej i część władz obawiała się, że pozyskiwanie nowych środków na budowę Kampusu może zagrozić rozbudowie Biblioteki Jagiellońskiej. I w tym czasie znowu pojawił się w gabinecie Rektora Koja Pan Kazimierz Barczyk, który przekonał rektorów, że te dwie sprawy można będzie poprowadzić równolegle, że Biblioteka Jagiellońska już ma zagwarantowane finansowanie, tym bardziej, że wtenczas pozyskaliśmy dosyć spore środki również z KBN na budowę, na rozbudowę Biblioteki Jagiellońskiej, a nie warto się zastanawiać nad tym czy budowa jednego czy dwu instytutów, czy przenieść jeden wydział na Kampus, a resztą zostawić przyszłym pokoleniom tylko od razu sformułować wielką ideę rozbudowy Kampusu, budowy Kampusu dla wszystkich wydziałów przyrodniczych i przeniesienie ich później na Kampus. To oczywiście momentami się wydawało u nas na uczelni, że to jest porywanie się z motyką na słońce, że nie ma takiej możliwości żebyśmy sobie dali radę z tym i organizacyjnie i przerobić też takie pieniądze, nie byliśmy w tym momencie jeszcze do tego tak przygotowani jak za kilka lat później, ale postanowiliśmy z Rektorem Kojem i pełnomocnikiem Rektora ds. budowy Kampusu Prof. Wojciechem Fronciszem, że pokażemy, że możemy na Kampusie, bo już mieliśmy tam pozyskanych trochę gruntów, wybudować jakiś obiekt własnymi siłami. I to przekona niedowiarków wewnątrz Uniwersytetu, a przede wszystkim władze państwa, że Uniwersytet jest przygotowany i organizacyjnie i intelektualnie i menadżersko do przeprowadzenia w ciągu kilkunastu lat takiej operacji jak budowa Kampusu. Rektor poprosił Prorektora Marka Szymońskiego o pilotowanie tej pierwszej inwestycji i taka pierwsza inwestycja została uruchomiona w 1998 roku, było to Centrum Badań Laboratoryjnych Uniwersytetu Jagiellońskiego, nie duży obiekt na około 3 tys. m2, ale nowocześnie zaprojektowany, pod nowoczesne urządzenia i w ciągu roku praktycznie udało się wybudować, oddać i wyposażyć taki budynek. To później dobrze nam służyło w rozmowach z różnymi przeciwnikami i w rządzie i nie tylko, w mieście, budowy dużego Kampusu. W 2000 roku, znaczy przez te lata 1998, 1999 i pierwsza połowa 2000 roku krystalizowała się sprawa finansowania rozbudowy i budowy Kampusu i, że nie tylko to będzie metodą kolejnych inwestycji wieloletnich gdzie trzeba by było, co roku starać się o kolejne transze, zabiegać, przekonywać i wszystko to by obciążało również budżet Ministerstwa, co mogło budzić duże kontrowersje wśród grona rektorów innych uczelni i pojawiła się koncepcja budowy Kampusu, finansowania budowy Kampusu w formie programu wieloletniego. I w październiku 2000 roku Pan Barczyk przedłożył projekt takiej ustawy rządowej, bo wtenczas programy wieloletnie większej wartości były wdrażane metodą ustawy państwowej, uchwalanej przez sejm. Uniwersytet przygotował cały szereg dokumentów uzasadniających potrzebę budowy, były to opracowania nie raz takie po 200, 250 stron, Rada Ministrów proponowała żeby to zmniejszyć, więc nie raz mieliśmy jeden dzień i dwie doby żeby zmniejszyć dokument o 2/3, ten dokument był oceniany przez Radę Ekspertów, których powołał Minister, Premier Buzek i w końcu w kwietniu 2001 roku projekt z załącznikami wszelkimi został przez Radę Ministrów przyjęty i wysłany do uzgodnień międzyresortowych w trybie obiegowym, bo to się już kończyła kadencja tego rządu i tego parlamentu i wyznaczona została data 30 kwietnia na złożenie ewentualnych uwag. Jak dobrze pamiętam byłem w ostatni weekend kwietnia z Rektorem Fronciszem w Warszawie i tam zabiegaliśmy właśnie na posiedzeniu rządu żeby to przeprowadzić, ten nasz program wieloletni, ale za dwa dni był długi weekend, 1 maja, więc postanowiliśmy jednak przypilnować tego terminu 30 kwietnia i pojechaliśmy z Rektorem Fronciszem do Warszawy sprawdzić jak to wygląda i czy są jakieś uwagi z innych resortów. Ponieważ tych uwag nie było i były pewne problemy związane z naszym resortem, który nie przedstawił żadnej opinii, więc Pani Teresa Kamińska, która wtenczas była szefową zespołu doradców Premiera Buzka wystosowała pismo, telegram do wszystkich resortów, aby do godziny 13.oo przedstawiły swoje opinie, inaczej będzie uznane, jako pozytywna opinia, jeżeli nic nie wpłynie. W Ministerstwie naszym resortowym Edukacji i Szkolnictwa Wyższego na dyżurze został Dyrektor Departamentu Ekonomicznego i jeden z wiceministrów i udało nam się przekonać z Rektorem Fronciszem obydwu panów żeby jednak takie pismo wysłali do właśnie Urzędu Rady Ministrów przed godziną 13.oo, że nie wnoszą żadnych uwag do przedłożonego projektu. To był jedyny dokument, jaki się udało, nawet ten dokument pamiętam tośmy własnoręcznie i własnonożnie przenieśli na Aleje Jerozolimskie do Urzędu Rady Ministrów, później trochę było zawieruchy, bo już po godzinie 13.oo siedzieliśmy u Dyrektora Centrum Legislacyjnego Rządu Pana Proksy, kiedy nagle rozdzwonił się telefon i Rektor Froncisz był ustawiany do pionu przez Wiceministra Zdradę, który w bardzo niewybrednych słowach zarzucał mu przekroczenie kompetencji i uprawnień i o wszelkie brzydkie rzeczy go podejrzewał. Ale klamka zapadła, rzecz poszła do parlamentu i parlament w bardzo ładny sposób, nawet zapraszając rektorów na posiedzenia, czyli i posiedzenie sejmu i posiedzenie senatu zostało to wszystko uchwalone i uroczyście podpisane przez Prezydenta Rzeczypospolitej Pana Kwaśniewskiego w czerwcu tegoż roku. Tak, że ustawa, która gwarantowała w ciągu 10 lat finansowanie do 600 mln zł została przyjęta i była podstawą naszych dalszych prac, przeprowadzania konkursów architektonicznych, przetargów na budowę i realizacji. Z tą realizacją oczywiście było różnie, dlatego, że to pieniądze, które spływały na podstawie tej ustawy do Uniwersytetu nie były tak równomiernie rozłożone, jakby wynikało, jeżeli 600 mln na 10 lat to należałoby pomyśleć, że to powinno być regularne po 60 mln rocznie. W pierwszych latach to było różnie, nawet jeden rok był taki, że było to tylko 11 mln, to były kwestie zmiany rządu, zmiany opcji politycznych, pewnych zawirowań ekonomicznych również, inną sprawą było wprowadzenie VAT, VAT jakby zjadł nam w pewnym momencie - jak dobrze to policzyliśmy - prawie 97 mln zł z tej puli, ale ponieważ były również pewne zawirowania lokalne związane z planami, z wprowadzaniem planów miejscowych, bo plany ogólne straciły w 2003 roku ważność, więc i tak nie mogliśmy uzyskiwać pozwolenia na budowę na kolejne obiekty. Więc jakieś dwa lata to udało się, jakość przeciągnąć te historie i w 2005 miasto uchwaliło plan miejscowy dla Kampusu i na tej podstawie mogliśmy już do końca budowy ogłaszać przetargi, realizować budowę bez uzyskiwania pozwolenia szczegółowego na budowę. To jeszcze wracając do bojów o pieniądze, o finansowanie budowy Kampusu, finansowanie programu wieloletniego to należy przypomnieć, że właśnie pod koniec kwietnia na zaproszenie Pana Barczyka pojechałem z Rektorem Fronciszem do Warszawy i nie uczestniczyliśmy oczywiście w posiedzeniu Rady Ministrów, ale gdzieś tam w jednej takiej salce oglądaliśmy posiedzenie i w razie, czego byliśmy dostępni gdyby pojawiły się jakieś dodatkowe pytania innych resortów czy naszego nawet, ale posiedzenie przebiegło pomyślnie z naszego punktu widzenia, uchwała została, uchwałą Rady Ministrów został przyjęty projekt ustawy o budowie Kampusu w formie programu wieloletniego i później jeszcze w czasie obiadu dopytywaliśmy się Pana Premiera Buzka czy to parlament zdąży, bo to już były ostatnie miesiące ówczesnej kadencji, na co Premier Buzek powiedział, że oczywiście istnieje taki artykuł w Konstytucji, że jeżeli jest tryb pilny, jeżeli rząd przedkłada coś parlamentowi w trybie pilnym to parlament musi to w ciągu 3-ch miesięcy przyjąć lub odrzucić. I został również poproszony Pan Minister Wittbrodt i Pan Wiceminister Zdrada żeby przypilnowali trybu pilnego przekazania tego projektu do parlamentu. A później się okazało, że jedno obiecywali Panu Premierowi, a co innego postanowili zrobić i nie było tej klauzuli właśnie pilności projektu skierowanego do parlamentu. I w ten sposób właśnie będąc w Ministerstwie 30 kwietnia i krążąc pomiędzy Ministerstwem a Urzędem Rady Ministrów dopilnowaliśmy z Panem Prof. Fronciszem żeby taki zapis się znalazł i dzięki Pani Teresie Kamińskiej on się tam znalazł, została odpowiednia pieczątka przybita, dokumenty podpisane i skierowane do sejmu i przyjęte przez Kancelarię Sejmu. Na posiedzeniu Rady Ministrów pod koniec kwietnia 2001 roku, na które zresztą zostaliśmy zaproszeni przez Pana Kazimierza Barczyka z Rektorem Fronciszem zostało przyjęte uchwałą Rady Ministrów ustawa o wsparciu budowy Kampusu, przyjęciu programu wieloletniego i przekazaniu tej ustawy do rozpatrzenia przez parlament. Po już zakończeniu obrad w czasie lunchu zaczęliśmy rozmawiać czy to wszystko zdąży parlament przeprowadzić. Wtenczas Pan Kazimierz Barczyk zauważył, że przecież istnieje tzw. tryb pilny, który zobowiązuje, jeżeli rząd w trybie pilnym przekazuje jakąś ustawę do parlamentu to parlament jest zobowiązany ją w ciągu 3-ch miesięcy przyjąć, albo odrzucić. I zaczęły się gorączkowe jeszcze telefony żeby złapać gdzieś Ministra Wittbrodta żeby pamiętam o tym, on jako przekazujący, jako minister resortowy powinien taki zapis w piśmie przewodnim zawrzeć o trybie pilnym tej ustawy. Minister Wittbrodt już był na lotnisku więc takie polecenie dostał od Premiera Buzka Pan Wiceminister Zdrada, zresztą profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tu może taka mała dygresja nie było to takie jednoznaczne i jednomyślne poparcie wówczas naszego projektu przez inne środowiska naukowe i akademickie bo wszyscy się bali, że pieniądze pójdą do Krakowa, a pozostałe ośrodki będą dalej się gnieździć w takich trudnych warunkach jak to było pod koniec lat 90-tych, całe szkolnictwo wyższe miało problemy z warunkami nauczania i badania. Więc wiele ośrodków myślało żeby też czknąć coś z kasy państwa na swój własny rozwój, podejrzewam, że ośrodek gdański był jednym z takich, a Minister Wittbrodt był przecież Rektorem Politechniki Gdańskiej. Więc dlatego też jak później, za trzy dni jak pojawiliśmy się w Warszawie z Rektorem Fronciszem i stwierdzili, że dokumenty nie wyszły z ministerstwa, a te, co wyszły nie mają klauzuli pilności załatwienia to zaczęliśmy chodzić pomiędzy Ministerstwem a Urzędem Rady Ministrów i udało się dzięki dużej pomocy Pani Minister Teresy Kamińskiej tą sprawę załatwić tak, żeby się znalazła w parlamencie z adnotacją, że rząd kieruje to w trybie pilnym do rozpatrzenia przez parlament. Ta kwestia pilności rozpatrzenia przez parlament ustawy o wdrożeniu programu wieloletniego i finansowaniu go w ciągu 10 lat kwotą 600 mln była kluczową, dlatego, że nie wiadomo było jak się potoczą wybory jesienią, jaka opcja dojdzie do władzy, czy nowe władze będą chciały się dalej nad tym pochylić i to, co mówiłem, że były również pewne uwagi, pewne przeciwwskazania i niechęć innych środowisk akademickich, które chciały również dla siebie jakieś środki uzyskać z puli rządowej. Ale tak jak mówiłem udało się to własnymi rękoma i na własnych nogach pomiędzy urzędem jednym a drugim przenieść te wszystkie dokumenty i już później, kiedy piliśmy herbatę w biurze Dyrektora Proksy, który wówczas kierował Rządowym Centrum Legislacji nagle rozdzwonił się telefon i w dosyć głośnych i obcesowych słowach Minister Zdrada próbował zbesztać Rektora Foncisza, dlaczego przekroczył swoje kompetencje, dlaczego doprowadził do tego, że taki dokument w parlamencie się znalazł właśnie z zapisem tej pilności procedowania. Wracając jeszcze do momentu, kiedy toczyliśmy boje o wprowadzenie ustawy do parlamentu, ta ustawa przez jakiś czas utknęła na Radzie Ministrów, była kilkakrotnie odkładana, analizowana, powstawały zespoły, które ją analizowały, oceniały i w pewnym momencie pojawił się zarzut, dlaczego centrala, dlaczego rząd ma ponieść wszelkie koszty budowy Kampusu. Oczywiście Uniwersytet deklarował swój udział, ale on był nie dużym udziałem, bo uczelnia nie miała takich środków nigdy, żeby mogła samemu budować większe obiekty, a tym bardziej cały Kampus. I pojawiła się kwestia współudziału w tym projekcie miasta. Wówczas Pan Barczyk skontaktował się z ówczesnym Prezydentem Miasta Krakowa Prof. Gołasiem i Prof. Gołaś przygotował odpowiednie pismo, wysłał na adres Premiera, że miasto deklaruje swój udział w zakresie infrastruktury. Tu muszę powiedzieć, że przez cały czas budowy Kampusu i na etapie jego przygotowania, później realizacji współpraca Uniwersytetu z miastem, z zarządem miasta, z kolejnymi Prezydentami, z Radami Miasta układała się wyśmienicie. To muszę podkreślić, dlatego, że często moi koledzy kanclerze z innych miast zawsze nam zazdrościli, dlaczego miasto wam pomaga, nam miasto na ogół nie pomaga, a raczej przeszkadza. Tu miasto nam pomagało, może nie tak szybko jak nam się wydawało czy jak obiecywano, bo skomunikowanie terenu III Kampusu nastąpiło trochę później niż było w planach, tym niemniej do dzisiaj jest to wszystko zrealizowane i jeszcze jest realizowane, bo część z tych koncepcji, które wtenczas były przygotowywane jest w tej chwili na etapie projektowania, mówię tu o Trasie Pychowickiej, Łagiewnickiej i Zwierzynieckiej, natomiast szybki tramwaj został wybudowany, jeżdżą tam w tej chwili cztery tramwaje, jeżdżą autobusy, moim zdaniem nie ma żadnych problemów komunikacyjnych, jest piękna droga wybudowana, obwodnica Kampusu, ciąg ulicy Grota- Roweckiego aż do Bunscha, tak, że to Wszystko miasto nam tutaj wspomagało i zawsze wspomaga. Miasto wybudowało także część ulic Kampusu, które przekazaliśmy, jako działki na rzecz miasta, miasto wspomagało zakład energetyczny, który przeniósł linie wysokiego napięcia, która przecinała tereny Kampusu i jakby wyjmowała część pasa pod linią wysokiego napięcia z zabudowy, więc to wszystko udało się, zakład energetyczny wybudował nowy główny punkt zasilania, część linii została skablowana tak, że i miasto i spółki miejskie i wodociągi przez cały czas współpracowały przy budowie Kampusu, nawet więcej, jeżeli były jakiekolwiek zacięcia to prezydenci czy pełnomocnicy prezydentów organizowali takie narady robocze gdzie często w Sali Senackiej Uniwersytetu Jagiellońskiego zbierali się urzędnicy miejscy, którzy nie potrafili jakiejś decyzji Wydać czy jej uzasadnić, spotykał się Rektor, Prezydent i po takim spotkaniu po dwóch tygodniach wszelkie problemy, jakie mieliśmy do rozwiązania były rozwiązane ze strony miasta. Szacując wkład miasta, samorządu w budowę III Kampusu można powiedzieć, że nie tylko zostały spełnione zapowiedzi, bo wtenczas ówczesny Prezydent Miasta Prof. Gołaś deklarował około 500 mln wsparcie w infrastrukturę, szacując to dzisiaj można powiedzieć, że ta infrastruktura została wybudowana za ponad 600 mln, a przecież jeszcze przed nami budowa Trasy Pychowickiej, która też będzie służyła Kampusowi i kolejne miliony pochłonie, a może nawet około miliarda złotych. I tak realizacja Kampusu przebiegała dosyć spokojnie przez pierwsze lata dwutysięczne, aż w 2005, 2006 nagle w momencie, kiedy zostaliśmy przyjęci do Unii po pierwsze pojawił się problem rąk do pracy, bo specjaliści, kiedy rynki europejskie się otworzyły, rynek pracy, wyjechali za granicą, a po drugie materiały budowlane gwałtownie podrożały i zaczęliśmy wiedzieć, że mamy ogromną lukę w finansowaniu całego zadania. I wówczas Pan Kazimierz Barczyk, który jako ojciec ustawy pilnował swojego dziecka podpowiedział nam, że trzeba zacząć starania o nowelizację ustawy, nowelizację w sensie i finansowym, ale również czasowym, bo widać było, że w związku z tym problemami z uzyskiwaniem pozwoleń na budowę, bo brak było miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego całość realizacji będzie musiała się przeciągnąć w czasie. I te rozmowy trwały, przygotowaliśmy kolejne materiały, w pierwszym jakby podejściu rząd dołożył około 100 mln, to nie była wystarczająca ilość pieniędzy, ale poprzez odpowiednie spotkania w parlamencie z szefami komisji finansowych, budżetowych w senacie udało się poprawić to wszystko i ostatecznie sejm przyjął w 2009 roku nowelizację ustawy o budowie Kampusu rozciągając czas budowy do 2015 roku i dokładając ponad 300 mln zł do tej kwoty 600 mln, która była zadeklarowana w pierwotnym tekście ustawy. To rzeczywiście nie była ostateczna nowelizacja, ponieważ jeszcze w 2014 roku trzeba było znowelizować ustawę tylko, jeżeli chodzi o czas realizacji Kampusu, jeszcze z różnych przyczyn przetargów i przeciągania się pewnych realizacji dostaliśmy jeszcze od parlamentu czas do 2017 roku. W 2017 roku zamknęliśmy budowę, rozliczyliśmy, w 2018 roku w maju Rektor Nowak chcąc jakoś podkreślić zakończenie budowy Kampusu zorganizował uroczystość, na której zostali odznaczeni wszyscy, którzy brali udział w budowie Kampusu i na tym spotkaniu rozmawiałem, byli też ci, którzy brali udział w przygotowaniu, w realizacji, we wprowadzeniu ustawy pod obrady Sejmu, a między innymi był też Pan Kwiatkowski, szef NIK. Wtenczas w takiej krótkiej rozmowie przy obiedzie powiedział mi, że budowa Kampusu 600-lecia Odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego według jego wiedzy była jedyną wielką inwestycją w ostatnich 30 latach, co, do której nikt nigdy nie zgłosił żadnych uwag ani pretensji, a nawet lepiej, pewne rozwiązania, które tam stosowaliśmy w czasie budowy i realizacji poszczególnych obiektów były wskazywane przez NIK jako pożądane przy realizacji innych podobnych obiektów w Polsce. Boje o zwiększenie, szczególnie funduszy na budowę Kampusu też miały swoją dramaturgię. Po pewnych negocjacjach, rozmowach rząd jak mówiłem przedłożył propozycje zwiększenia o około 100 mln co nie wystarczało na budowę wszystkich obiektów, nie mogło wystarczyć na budowę wszystkich obiektów, które mieliśmy w planach i na część z nich mieliśmy już rozstrzygnięte konkursy architektoniczne, czy nawet przygotowane projekty budowlane. Wówczas pojechaliśmy z Rektorem Musiołem i z Panem Posłem Barczykiem do Warszawy i tam na korytarzach sejmowych, na korytarzach senatu rozmawialiśmy z przewodniczącymi komisji, na prośbę Pana Barczyka Pan Senator Stanisław Bisztyga tak poprowadził głosowania i tak przygotowane zostały wszystkie dokumenty, że senat dołożył nam te kolejne 200 mln i to pozwoliło na wybudowanie tych obiektów, które mieliśmy w planach czyli kompleksu Wydziału Chemii i kompleksu Wydziału Fizyki i Instytutu, a dzisiaj już Wydziału Geografii i Geologii. Tak jak mówiłem całość została zamknięta projektu w 2017, podsumowanie w maju 2018 roku i w tej chwili kompleks funkcjonuje, kompleks akademicki bo całość jest trochę szerszym pojęciem, w specjalnej strefie ekonomicznej mamy szereg innych przedsięwzięć wybudowanych i nie tylko przez deweloperów biznesowych, ale również naukowych, AGH tam wybudowało swoją nową serwerownię, jest tam największa serwerownia na południu Polski wybudowana przez Onet, ale wracając do Kampusu to powstało piękne miejsce w zabudowie parkowej, z szerokimi alejami, wysadzone krzewami, drzewami, wystarczy powiedzieć, że przy samym Wydziale Fizyki zostało posadzonych 10 tys. krzewów różanych, uzupełniliśmy projekt budowy Kampusu o taki projekt komplementarny zielony Kampus, to też było z pieniędzy europejskich, strukturalnych i część obiektów jest ogrzewana oraz uzyskuje energię elektryczną ze źródeł odnawialnych, mamy fotowoltaikę na Kampusie, mamy ogrzewanie geotermalne, zostały wymienione źródła światła i zewnętrzne i w większości wewnętrzne na energooszczędne ledowe. Park, który się powoli rozwija, rozrasta został uzupełniony przez dwie, dwa pola dla ćwiczeń dla studentów i seniorów na wolnym powietrzu z różnymi urządzeniami, cieszy się to dużą popularnością, okoliczni mieszkańcy przychodzą, ćwiczą i w ten sposób spotykają się również ze studentami. Jest parę rzeczy, które nie zostały jeszcze wybudowane, o których na początku marzyliśmy, ale nie wszystko udało się zrealizować, brakuje obiektów sportowych na Kampusie, brakuje też akademików chociaż to jest bardziej złożone zagadnienie, Uniwersytet ma na tyle akademików, że w zasadzie są one pełne, poza tym pojawiają się prywatni deweloperzy, którzy zaczęli budować akademiki prywatne w Krakowie, jeden nawet jest w tej chwili budowany przy Kampusie, natomiast obiekty sportowe to jest wyzwanie dla następnych pokoleń, my, co mogliśmy to wybudowaliśmy i myślę, że to będzie służyło i Uniwersytetowi i krajowi przez długie lata. Przez te lata realizacji Kampusu należałoby tutaj jeszcze podkreślić bardzo dobrą współpracę z Panem Posłem Przewodniczącym Kazimierzem Barczykiem, jak mówiłem był na samym początku praktycznie idei rozbudowy Kampusu, poszukiwania środków, finansowania, wspierał nas w trudnych momentach, kiedy tych pieniędzy było mniej, kiedy ustawy budżetowe nie przewidywały takich środków, jakie były nam potrzebne i można powiedzieć, że przez całe te 20 lat realizacji Kampusu zawsze można było liczyć na jego wsparcie, pomoc, dobre słowo i pomoc w sensie kontaktów, bo Kazimierz Barczyk jest znaną osobą, zna wiele osób w kraju i za granicą i zawsze to owocowało dobrymi pomysłami z korzyścią dla Uniwersytetu.

Rok 2019, część X